W drogeriach jej ostatnio nie widziałam (wycofali? Ejże, nie wierzę…), ale na rozmaitych serwisach aukcyjnych maskara Max Factor 2000 Calorie Dramatic Look przeżywa swoją drugą młodość i jest dostępna często i gęsto. Być może więc jakiejś zbłąkanej duszy, która przelatując przez świat www wpadnie na moment w me gościnne strony, przyda się moja opinia na ...
Broń Boże nie mylić z Pierre Rene! Pierre Arthes to marka tak mało znana, że ciężko nawet znaleźć zdjęcia w sieci. Marka mało znana i, dodajmy, bardzo tania. Ale grubo myli się ten, kto pomyśli, że za śmieszne pieniądze dostajemy prowizorkę. Za symboliczną wręcz kwotę dostajemy maskarę z prawdziwego zdarzenia, śmiało konkurującą z jej kilkakrotnie ...
W pierwszym odruchu chciałam ten podkład zakwalifikować do kategorii Oceniam-odradzam. Przeczytałam jednak jeszcze raz tekst na opakowaniu i stwierdziłam, że byłoby to niesłuszne. Producent kieruje ku nam ni mniej ni więcej tylko taki komunikat: Podkład mineralny Lasting Finish Idealnie kryje niedoskonałości cery. Utrzymuje się na skórze do 16 godzin. Zawiera kompleks aktywnych minerałów zapewniający zdrowy ...
Czasy, gdy prawdziwego mężczyznę czuć było potem, koniem i whisky minęły bezpowrotnie. Przynajmniej jest tak w przypadku większości męskiej populacji, co im się chwali. Od czasu do czasu podczas jazdy przeładowanym autobusem lub tramwajem w upalny dzień narzuca nam się jeszcze swoją naturalną wonią zwolennik powrotu do korzeni i wyznawca zasady, że kosmetyki zaczynają się ...
Mam koleżankę, która ma bardzo jasną cerę, naturalne brązowo-czarne włosy, niebieskie oczy i najczęściej jest bardzo ciekawie i oryginalnie ubrana. Kropkę nad i stanowi jej makijaż. Jeśli akcentuje usta, robi to za pomocą czerwonej szminki w odcieniu stażackim (przy czarnych włosach i jasnej cerze wygląda to świetnie!). Jeśli nacisk kładzie na oczy, podkreśla je cieniem ...
„Jeszcze, jeszcze!” – woła wniebowzięta kochanka do swego partnera w chwili największego uniesienia. „Jeszcze, jeszcze!” – wołam do maskary Volume Glamour pragnąc, by nigdy się nie skończyła. Kultowa maskara Bourjois to już staruszka na rynku, ale ponieważ ciągle jest dostępna, podzielę się moją opinią na jej temat. . Wersja Volume Glamour w odcieniu black . ...
Miłość do czerwieni odezwała się we mnie gromko, zawyła wręcz z pożądania i nie mogłam, no, po prostu nie mogłam nie kupić tej szminki! Przy pierwszym zetknięciu – najpierw wzrokowym – ze szminką Silky Kiss w odcieniu Red Velvet urzekła mnie głębia koloru przywodząca na myśl wytrawne czerwone wino (leciuteńki, tyci-tyci akcent brązu). Co za ...
Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane – mówi Pismo i odnośnie moralności zapewne ma rację. W dziedzinie urody są jednak rzeczy, których wybaczyć nie wolno. Przyjrzyjmy się makijażowym siedmiu grzechom głównym, dla których nie ma rozgrzeszenia i nigdy nie będzie. Są one sprzeczne z ideą makijażu jako takiego, który ...
Wyginam śmiało ciało. Dla mnie to mało! Wyginanie ciała rzecz słuszna. Jeśli czynisz to poprzez pływanie, bieganie, aerobik, calanetics, tai chi czy też jakąś inną formę ruchu stosujesz, dobrze robisz. O ciało należy dbać, zwłaszcza o takie, które swą mniej szlachetną część trzyma przed komputerem przez 8 godzin, a potem jedzie do domu samochodem, nawet ...
Przyznam się szczerze, że gdybym nie zaglądała na grupę dyskusyjną o urodzie, nie miałabym pojęcia, że ten ideał istnieje. Dozgonnie będę wdzięczna osobie, która zainspirowała mnie do kupna bazy pod cienie firmy Art Deco. Oto i ona . Pierwsze, co zaszokowało mnie, gdy w końcu zdecydowałam się na kupno, to wielkość opakowania. Mi-kro-sko-pij-ne. Zawiera 5g ...
Sprawa nie jest taka oczywista, jak to by się na pierwszy rzut oka mogło wydawać. Aplikatorów na rynku ci u nas dostatek. Do wyboru, do koloru, jak zestaw z cieniami i luzem, mniejsze i większe, droższe i tańsze. Niby wszystko jest jasne, ale postawię pytanie: czy próbowałaś kiedyś nałożyć cienie pędzelkiem? Jeśli tak, jesteś wyjątkiem. ...
Gdybym miała stworzyć swój prywatny kosmetykowy plebiscyt, podkład Kolastyny otrzymałby laury w kategorii „Odkrycie roku”. Sięgnęłam po niego z desperacji. Szykowało się większe wyjście, ja – masz ci los! – bez grosza, a podkład, który miałam (Rimmel Cool Matte), właśnie się wziął i skończył. Zorientowałam się za późno i trzeba było kupić coś na gwałt. ...