Ojcowie, mężowie, kochankowie
Notka w ramach kampanii Jacobs Cronat Gold
Wydaje nam się naturalne, że pisarz-mężczyzna pisze o mężczyznach. Zupełnie też nas nie dziwi, kiedy czyni kobietę bohaterką swojej powieści. A priori przyjmujemy, że skoro to dobry pisarz jest , to dlaczego niby miałby o płci słabszej nie pisać. W końcu zna się na pisaniu, musi więc znać się również na swoich bohaterkach. Kiedy pisze kobieta za zupełnie zrozumiałe uznajemy, że pisze o przedstawicielkach swojej płci. W końcu, trywialnie mówiąc, ma to samo między nogami, a zatem i umysł funkcjonuje podobnie. Kiedy jednak kobieta czyni bohaterem swojej powieści mężczyznę i to w jego najintymniejszym wydaniu, mężczyźni (głównie) podnoszą larum. Jak to? A cóż ona może wiedzieć o męskiej psychice?
Właśnie. Rzecz w tym, że kobieta-pisarka w przeciwieństwie do mężczyzny-pisarza wcale nie sugeruje, że się na duszy męskiej zna. Robi jednak wszystko, by empatycznie wczuć się w mężczyznę. A my, kobiety, jesteśmy w empatii naprawdę dobre.
Grażyna Plebanek bohaterem swojej książki „Nielegalne związki” uczyniła właśnie mężczyznę. Należy ten fakt podkreślić i docenić, bo to wcale nie takie proste przestawić się na męskie tory myślenia. Na dodatek tenże mężczyzna dokonuje akrobatycznych sztuczek, by w jednym życiu pogodzić funkcję ojca rodziny, męża ładnej i inteligentnej blondynki, oraz kochanka ciemnowłosej femme fatale. Słowem chodzi o romans, ale romans nietypowy, bo pokazany od środka mężczyzny.
To nie jedyna warstwa powieści. Gdzieś w tle majaczy pytanie o polskość i sposób odnalezienia się w wielonarodowej społeczności oraz pytanie o ogólny stosunek człowieka do człowieka w różnych sytuacjach życiowych, które ni z tego, ni z owego okazują się być egzaminem. To wszystko sprawia, że powieści Grażyny Plebanek nie da się traktować jednopłaszczyznowo.
I dobrze. To kolejna wartościowa książka, którą miałam okazję przeczytać i która wiele mi dała do myślenia. Cieszę się, że wydawnictwo W.A.B. po raz kolejny sięgnęło po autorkę bestsellerowych „Dziewczyn z Portofino” i „Pudełka ze szpilkami”. I tym razem Grażyna Plebanek nie tylko nie zawiodła, ale wniosła do literatury coś bardzo cennego.
No dobrze, to jaki jest właściwie ten obraz mężczyzny i jak wygląda świat widziany jego oczami? O tym następnym razem.