Strefa-kobiety.pl Nic, co kobiece, nie jest mi obce.

Mężczyzna intymny

czw, 26 sie 2010 · Opublikowane w Po prostu kobieta
VN:R_U [1.9.10_1130]
Ocena: 0 (z 0 głosów)

Notka w ramach kampanii Jacobs Cronat Gold

Nie jest łatwo być kobietą, zwłaszcza współczesną – to wiadomo. Nie jest też łatwo być mężczyzną. Zwłaszcza pisarzem. Jeśli na dodatek pisarz ten próbuje pogodzić rolę ojca, męża, pracownika i kochanka dwóch kobiet, zrobic się potrafi prawdziwy galimatias.

Jonathan jest Polakiem i tak naprawdę nazywa się Janusz. Ponieważ jednak większą część swojego życia spędził poza granicami kraju, polskim odpowiednikiem imienia zwraca się do niego tylko jego bardzo rzadko widywany ojciec. Jonathan jest mężem uroczej Megi (czyli Magdy), za którą obecnie pojechał do Brukseli. Megi po zdaniu wielu trudnych egzaminów dostała propozycję pracy w centralnych instytucjach unijnych. Z propozycji rzecz jasna skorzystała. Razem z mężem do Belgii wyjechało z nią dwoje ich dzieci. Cała rodzina zaczęła zycie od początku i podjęła próbę zakorzenienia się na zupełnie innym podłożu. Kto choć raz kiedyś zaczynał wszystko od zera, wie, że proste to nie jest. Megi zarabia odpowiednio dużo, zeby utrzymać czteroosobową rodzinę, ale żaden normalny facet nie przystałby na takie warunki i nie spoczął na laurach. Jonathan zaczyna więc prowadzić kurs kreatywnego pisania, naczyna też tworzyć powieść, która odmieni jego życie. Najważniejsze jednak jest to, że poznaje Andreę i bardzo szybko zostaje jej kochankiem. Seks pozamałżeński uskrzydla mężczyznę. Seks zresztą to za malo powiedziane. Pożądanie wybucha niczym potężny wulkan, a szeroki strumień lawy zdaje się mieć tylko jeden cel – totalne zniszczenie wszystkiego, co stanie mu na drodze.

Związek z Andrea trwa dlugo, kilka lat i ani na moment siła pożądania i nienasycenia seksualnego nie opada, granicząc wręcz czasami ze zezwierzęceniem. Jonathan powoli odkrywa, że romans staje się coraz bardziej toksyczny (to kochanka wyznacza terminy spotkań, a on „staje na uszach”, żeby się dostosować) i coraz cięższy do utrzymania w tajemnicy (lawa wulkaniczna.rozlewa się, gdzie tylko może), ale cały czas unika podstawowego pytania, z którą kobieta tak naprawdę chciałby dzielić życie. Z zadnej nie chce zrezygnować i póki może, trwa w opcji pieczenia dwóch pieczeni przy jednym ogniu. Tak to już jednak z romansami jest, że prędzej czy później wszystko wychodzi na jaw i po którejś ze stron trzeba się opowiedzieć.

Okazuje się wtedy, że na podejmowaną decyzję nie żona ma największy wpływ – która przestała pociągać Jonathana seksualnie, ale nie przestała być jego najlepszą przyjaciółką – i nie kochanka, której sam widok powoduje permanentną erekcję, ale przyjaciółką w najmniejszym stopniu nazwać jej nie można – tylko dzieci. Ich dobro jest w tym calym bigosie najważniejsze.
Jak to dobrze, że dzieci istnieją. One właśnie ocieplają bardzo w sumie negatywny wizerunek mężczyzny w powieści „Nielegalne związki” Grażyny Plebanek. Mężczyzna to istota, dla którego głównym motorem działań jest rozladowanie napięcia seksualnego. Monogamia gwałci najintymniejsze pokłady jego osobowosci, ogranicza go i zmusza do frustrującego codziennego opowiadania się po jednej ze stron. Mężczyzna – samiec w stadzie – musi „zaliczać” poszczególne samice, bo inaczej niemożność zaspokojenia zaburza racjonalność jego poczynań. Takim samcem jest Stefan, przyjaciel Jonathana, większość pracowników instytucji europejskich i sam Jonathan wreszcie. Centrum dowodzenia mężczyzny znajduje sie między jego nogami, nie zaś między uszami. Seks, zaspokojenie seksualne staje się jego życiową dominantą.

Tylko jedno jest w stanie okiełznać ten szaleńczy potok lawy – stosunek mężczyzny do dzieci i jego wrażliwość na ich (skrzywdzone) uczucia. Druga kobieta będzie po prostu tylko drugą kobietą. Ale dzieci, owoc jego lędźwi, ktoś, komu dał życie, mają zupełnie inną pozycję. Go w nich ulokowane jest męskie sumienie, męski zawór bezpieczeństwa.
Mozna, oczywiście, sumienia nie posłuchać, można być na jego głos niewrażliwym. Różnie bywa. Ono jednak istnieje i tak czy siak trzeba je wziąć pod uwagę. To pocieszające.

Czy Grażyna Plebanek ma rację w takiej ocenie psychiki mężczyzny? Nie wiem, ją noszę spódnicę :) Ponieważ jednak za kanwę powieści posłużyła autentyczna historia opowiedziana pisarce przez faceta uwikłanego w nielegalny związek, skłonna jestem przypuszczać, że przynajmniej w części autorka się nie myli.

Słowa kluczowe:

A Ty co myślisz?

Musisz się zalogować, aby móc wysyłać komentarze.