Strefa-kobiety.pl Nic, co kobiece, nie jest mi obce.

Kawa, kawusia, kaweńka!

sob, 28 sie 2010 · Opublikowane w Po prostu kobieta
VN:R_U [1.9.10_1130]
Ocena: 0 (z 0 głosów)

Kawa robi dobrze naszemu ciału – to chyba wie każda kobieta. Wystarczy pobuszować wśród specyfików antycellulitowych, wyszczuplających i podobnych w działaniu. Prawie wszystkie w swym składzie zawierają kofeinę. Poza tym fusy kawowe świetnie sprawdzają się w roli peelingu do dłoni (przecieramy dłonie fusami i spłukujemy) oraz peelingu do ciała (mieszamy fusy z żelem pod prysznic, nacieramy ciałko szanowne, spłukujemy i siup, mamy skórę niemowlaka).

Kawa robi też dobrze naszej psyche – i to już wiadomo niezależnie od płci. Nie wiem, jak wy, ale ja mam swój mały rytualik. Wstaję i na ślepo idę do kuchni. O pardon, poprawka. Wstaję, sadzam dziecko na nocnik (czekam, aż muzyczka zagra), idę na ślepo do kuchni i próbuję zlokalizować maszynkę do kawy.

Co ja rozumiem przez maszynkę do kawy? Ano taki ekspresik ciśnieniowy z Italii rodem. W kształcie klepsydry. O, taki:

Ustalmy od razu: tak zwana plujka-zalewajka to dla mnie żadna kawa. A już na pewno nie można jej określić tak, jak się ją potocznie nazywa, czyli kawą po turecku. Z parzeniem po turecku zalewajka ma tyle wspólnego, co ja z Barackiem Obamą. Jeśli ktoś chce w kawie skutecznie zabić smak i aromat, to niech sobie zapoda fusiankę, proszę bardzo. Ja takiego obrzydlistwa nie tknę.

Ja więc, otworzywszy jedno oko, sypię dwie łyżeczki zmielonej ambrozji do koszyczka i stawiam kawiarkę na gazie. Parę minut później po całym domu rozchodzi się cudowny aromat.

Ostatnio ze sklepu swiezopalona.pl dostałam małą czarną z prośbą o wyrażenie opinii. „Jaką kawę przysłać?” – zapytali. Eeeeee, tego. Potrzebuję czegoś, co ma wyrazisty smak i aromat, ale jednocześnie jest delikatne w działaniu i niekoniecznie od razu wywołuje delirium tremens. Otrzymałam mieszankę Sublime Fusion, która składa się z 15% Robusty rodem z Czarnego Lądu oraz 85% Arabiki z Indii, Ameryki Środkowej i Brazylii. Można ją pijać zarówno w formie espresso, jak i z mlekiem.

Próbowałam tak i tak. Zapach jest naprawdę świetny. Głęboki, nasycony. Kawosze wiedzą, że każda kawa pachnie inaczej. Smak? Bardzo przyjemny. Dość zdecydowany, ale pozbawiony upierdliwej kwasoty. Z charakterem, ale delikatny. Mieszanka świetnie sprawdziła się w roli kawowego pobudzacza. Sumienie mnie przy tym nie zżarło, bom – pamiętajmy – matka dzieciom jeszcze nienarodzonym. Więcej niż filiżankę dziennie pić się nie ośmielam, ale i ta poranna porcja winduje poziom endorfin w mojej krwi naprawdę wysoko. Zwłaszcza przez ten aromacik.

Jeśli chodzi o znajomość rzeczy, jestem kawowym laikiem, co nie przeszkadza mi być smakoszem. Parafrazując pewne piwne hasło, mogę powiedzieć, że jest kawa, jest dobrze :)

Słowa kluczowe:

10 odpowiedzi odnośnie posta “Kawa, kawusia, kaweńka!”

  1. tafranca pisze:

    mokatiera czyli kawiarka to podstawa istnienia! u nas są trzy sztuki…i im dłużej są używane tym lepsza kawa: warunek: nie myć nigdy mokatiery detergentami…płukać siteczko wodą i całą resztę też…

  2. ipiranga pisze:

    O, no proszę, jak lenistwo i niechlujstwo popłaca :) Bo to przez nie, zupełnie nieświadomie, mam coraz lepszą kawiarkę. :D

  3. kruszyzna pisze:

    @tafranca
    Dokładnie. I nigdy nie myć w zmywarce. Ja raz zrobiłam ten błąd i ledwo odratowalam kawowy sprzęt.

  4. tafranca pisze:

    to chyba jedyny przypadek kiedy lenistwo popłaca ;-) płukać szybciutko, osadu nie wycierać…tak samo jest z wokiem i chyba specjalna patelnią do smażenia powideł…

  5. a ja swoją kawiarkę potraktowałam płynem do mycia naczyń… Ojej.. Nie wiedziałam! Muszę w takim razie rozejrzeć się za nową… Pozdrawiam :-)

  6. tafranca pisze:

    nie musisz, wyplucz dobrze, wylej pierwsza zrobiona kawe i potem tylko plucz!!!

  7. Dzięki tafranca za radę ;-) Tak zrobię ;-)

  8. tafranca pisze:

    to jeszcze podpowiem jak potraktowac nowa mokatiere: dwa-trwy razy przepuscic sama wode, potem ze dwa-trzy razy kawe (nie do picia) a potem juz gorki…najlepsze kawy sa ze starych jak swiat mokatier, moja najstarsza ma lat 10…i jeszcze jedna uwaga: inne mokatiery nadaja sie na plomien gazowy, inne na plytke indukcyjna lub elektryczna…

  9. tafranca, właśnie stoję przez zakupem mokatiery: jak jest najlepsza na płomień gazowy? a jaka na piec?

  10. tafranca pisze:

    najlepiej sprawdzic na opakowaniu, bo modele sie zmieniaja…sa takie, ktore sa do wszystkiego…(troche w to nie wierze )
    najlepsza (wg mnie) jest wloska Bigletti, model najprostszy, na plomien…jak bedziesz kupowac dokup odrazu zapasowe uszczelki…

A Ty co myślisz?

Musisz się zalogować, aby móc wysyłać komentarze.