Strefa-kobiety.pl Nic, co kobiece, nie jest mi obce.

Venus z Gilette, czyli depilacja po damsku

śr, 19 maj 2010 · Opublikowane w Ciało i pielęgnacja
VN:R_U [1.9.10_1130]
Ocena: 0 (z 0 głosów)

50% kobiet depiluje się używając maszynki swojego mężczyzny” – przeczytałam w e-mailu. Już, już chciałam skasować, ale dotarło do mnie, że zaproponowano mi przetestowanie nowych jednorazowych maszynek Gilette Venus Riviera. Jak dają, to bierz, jak biją, to uciekaj – mawia moja siostra. Zabrałam się do testów. Razem z maszynką otrzymałam również żel do golenia Satin Care dla kobiet również firmy Gilette.

Maszynki mają zapachową rączkę i ta rączka naprawdę ładnie pachnie. To nie jest jakaś istotna cecha, ot taki sobie przyjemny bajerek, ale ja lubię przyjemne doznania zapachowe i bywa, że wpływają one na moje decyzje (wiem, to irracjonalne).

Samo „narzędzie zbrodni” prezentuje się następująco:

Rączka, oprócz tego, że zapachowa, jest przyjemna w trzymaniu. Gumowe, jasnopomarańczowe wstawki sprawiają, że się nie ślizga. To plus. Główka jest ruchoma, a w środku (nie widać tego na zdjęciu) znajduje się mała sprężynka. Innymi słowy nachylenie główki dopasowuje się do kształtów ciała.

Czy to zaleta? Trzeba się przyzwyczaić. Przywykłam do męskich maszynek, które z oczywistych względów ruchome nie są. Mężczyzna (najczęściej) nie goli nóg, pach ani tzw. strefy bikini. Na twarzy takich meandrów kształtów nie ma. Przywykłam więc do męskich i teraz ta mobilność na początku wydała mi się irytująca. Depilować się tym można sprawnie, ale właśnie – trzeba wypracować sobie technikę.

Główka wyposażona jest w trzy ostrza, pasek z substancją nawilżającą i dwie wstawki ułatwiające depilację.

Osłonka na ostrze bardzo praktyczna. Prosta i do zakładania, i do ściągania.

Jak oceniam maszynkę? To najlepsza damska jednorazówka, jaką stosowałam i stwierdzam to z czystym sumieniem. Zazwyczaj kupuję męskie, ale jeślibym miała przerzucić się na damskie, to byłaby właśnie Venus Riviera. Przyznaję szczerze, że najlepiej w całej mojej depilatorskiej karierze spisywała się męska maszynka Gilette Mach3, która jednorazówką nie jest, a wymienne główki są cholernie drogie. Żadna nie okazała się lepsza niż ona i w przypadku Venus wyjątku nie ma. Jednak wśród damskich jednorazówek Venus oceniam najwyżej.

Jak sprawuje się żel do golenia Satin Care? W moim odczuciu dobrze. Odnoszę wrażenie, że żele do golenia dla mężczyzn są silniejsze w działaniu (tak, podbierałam chłopu). Nie dziwota, bo facet hoduje sobie na paszczy niezłą szczecinę. Damskie włoski pod pachami czy na nogach nie są tak sztywne i grube. Żel dla kobiet radzi sobie jednak zupełnie dobrze. Jakby miał taką „siłę rażenia” jak ten dla mężczyzn, a pachniał jak kobiecy, byłabym w siódmym niebie.

No i teraz coś dla was. Mam do rozdania trzy zestawy maszynek Venus Riviera oraz dwa egzemparze żelu do golenia Gilette Satine Care. Pierwszy zestaw to dwie maszynki i żel z aloesem.

Drugi to dwie maszynki i żel do skóry suchej.

Trzecia nagroda – pocieszenia – to zestaw dwóch maszynek.

Co trzeba zrobić, żeby je otrzymać? Niewiele. Trzeba napisać krótki wierszyk, w którym pojawi się słowo „kobieta” i „depilacja” i wysłać go e-mailem na adres kruszyzna@gmail.com. Kto pierwszy, ten lepszy :)

Wierszyk może być naprawdę króciutki, może być nonsensowny, wszystko jedno. Warunki są dwa: ma się rymować i dwa podane przeze mnie słowa muszą się w nim w jakiejś formie pojawić. Trzy pierwsze osoby zostaną nagrodzone. Zapraszam!

Słowa kluczowe: , ,

1 komentarz odnośnie posta “Venus z Gilette, czyli depilacja po damsku”

  1. UWAGA, UWAGA! Konkurs rozegrał się bardzo szybko (w ciągu kilkunastu minut) i wszystkie zestawy zostały zarezerwowane. Dziękuję wszystkim za udział. Ze zwycięzcami skontaktuję się indywidualnie i wyślę przesyłki. :) Postaram się to zrobić jeszcze w tym tygodniu. Zdecydowałam się nagrodzić dodatkowo jedną osobę, ponieważ spóźniła się o włos, tak więc nagrody będą cztery.
    Trzymajcie się!

A Ty co myślisz?

Musisz się zalogować, aby móc wysyłać komentarze.