Strefa-kobiety.pl Nic, co kobiece, nie jest mi obce.

Cztery typy urody: kobieta-zima

sob, 13 mar 2010 · Opublikowane w Typy urody
VN:F [1.9.10_1130]
Ocena: +20 (z 22 głosów)

Kochane kobiety-zimy, dzisiaj będzie o nas. Zimy moje drogie, mamy dobrze. Powiem więcej, mamy najlepiej ze wszystkich typów kolorystycznych. Tak sobie nieskromnie myślę, kiedy czytam i – nie boję się tego słowa – analizuję różne wytyczne. Tylko zima może sobie pozwolić na tak mocny makijaż, tylko zima może sięgnąć po takie kontrasty w ubiorze i ekstrawagancję w dodatkach. Zima – kobieta jest bardzo wyrazista i z pazurem.

Ma też wady. Nigdy nie będzie uosobieniem niewinności i delikatności, nigdy nie będzie eteryczną blondynką, nawet jeśli taki kolor włosów sobie sprawi. A mężczyźni ponoć wolą blondynki. Jak zatem wygląda kobieta-zima?

Kobieta-zima ma włosy ciemne i bardzo ciemne. Bardzo często są brązowo-czarne, a nawet kruczoczarne (z natury, nie po zastosowaniu szamponu czy farby). Jeśli w grę wchodzą włosy jasne, to mamy do czynienia z bardzo jasnym platynowym blondem, kolorem stalowym lub szarym (siwym), ale niezwykle rzadko jest to naturalny odcień włosów. Najczęściej jest wynikiem dekoloryzacji.

 

Zimy najczęściej w dzieciństwie również mają ciemne włosy. Rzadko która była kiedyś naturalną blondynką.
Jeśli chodzi o skórę, kobiety-zimy można podzielić na dwa typy: tzw. „królewny Śnieżki” i typ latynoski. U królewien mamy duży kontrast między kolorem włosów a kolorem skóry. Włosy bardzo ciemne, natomiast cera bardzo jasna, blada, porcelanowa, jasnobeżowa o wyraźnym chłodnym odcieniu. Typ latynoski ma z kolei cerę ciemną, oliwkową, mocno opaloną. Oba typy są chłodne.
Kobieta-zima może mieć bardzo różny kolor oczu. Zawsze jednak jest duży kontrast między barwą tęczówki a białkem oka (że tak się niefachowo wyrażę). Tęczówka może być czarna, brązowa, piwna, zielono-brązowa, zielona lub niebieska. Jeśli jest inna niż trzy pierwsze, to ma po zewnętrznej jeszcze taką ciemnoszarą obwódkę. No, to ja tak mam. Oczy mam zielono-brązowe z ciemnoszarą obwódką. Zimy prawie zawsze mają ciemną oprawę oczu.
Usta zimy mają bladoczerwoną barwę. Te nieumalowane oczywiście.
Jak się ubrać?
Kobieta-zima to pani kontrastów. Fantastycznie wygląda w czerni i w bieli, nawet jeśli obie ma na sobie równocześnie. Paleta zimy jest – nomen omen – zimna, mocna i wyrazista. Nie dla niej przytłumione pastele (chyba że nosi w sobie cząstkę kobiety-lata, wtedy tak), nie dla niej rudości i rdzawe brązy (chyba że coś tam ma z kobiety-jesieni).
.
.
Kobieta-zima cudownie prezentuje się w czerwieni, zwłaszcza w takiej czystej, strażackiej lub też inaczej takiej, jaką mają samochody Ferrari (tak brzmi lepiej).
.
Jeśli sięga po brąz, to niech on będzie w odcieniu gorzkiej czekolady lub złamany szarością. Ciemna butelkowa zieleń to również kolor zimy. Tylko zima świetnie wygląda w bieli. Ostry róż? Czemu nie! Fuksja? Oh, yes! Bordo? Proszę uprzejmie.
Powinna jednak szerokim łukiem omijać pomarańcze, jasną zieleń, ciepłe, ceglaste odcienie brązów lub ciepłe beże (choć w chłodnych zimy również potrafią wyglądać ładnie – ja na przykład taki kolor mam w swojej szafie). Wszystko co ciepłe, delikatne, przytłumione, stonowane nie jest dla zimy. Gasi jej wyrazistość.
Jak się malować?
Moje kochane, możemy poszaleć. Zima znakomicie wygląda w mocnym makijażu oka. Jako jedyna może bezkarnie stosować czarną konturówkę (no, trochę do powiedzenia ma tu również kształt oka – nie wszystko dla wszystkich), czarna maskara i mocno wytuszowane rzęsy również są dla niej.
Jeśli zamiast na oczy postawi na usta, świetnie będzie się prezentować np. w soczystej, mocnej czerwieni. Żadnych półśrodków.
.
Zima często ma mocno zarysowane brwi i nie musi ich jakoś szczególnie podkreślać, ale jeśli to robi, to tylko zyskuje. Wyrazistość to karta przetargowa kobiety-zimy, jej as w rękawie.
A kolory? Zimne. Zima to zima, zimą jest zimno. Cienie czarne, grafitowe, szare są mile widziane. I perłowe, i matowe, jak kto woli. Fiolety, ciemna zieleń, zimne brązy, ale również neutralne beże (jeśli chcemy mocniej podkreślić usta). Zima, zwłaszcza jeśli ma oczy brązowe lub czarne, może sięgnąć po nietypowe kolory – róż, mocny turkus, a nawet czerwień. Tak, czerwień na powiekach – umiejętnie położona oczywiście – świetnie wygląda przy ciemnej oprawie oczu i mocno wytuszowanych rzęsach.
Podkłady powinne być w utrzymane w tonacji chłodnej, bez żółtawego zabarwienia. Ale też bez różowego. Wydaje mi się, że najlepszy jest neutralny, beżowy.
Zima powinna unikać jasnych, perłowych szminek. Nadają jej rys wulgarności. Uroda zimy jest bardzo wyrazista i naprawdę nietrudno przedobrzyć – to jeden z jej mankamentów. Jeden krok za daleko i wyglądamy jak – pardon le mot – latarniane kurwiszcze. Szminki brązowe i beżowe też powinna odstawić – odejmują uroku. Natomiast wszelkie odcienie zimnej czerwieni są dla niej. Intensywna czerwona szminka a la Christina Aquilera jest dla niej stworzona (Christina to zresztą, tak na mój gust, blond-zima).
Czerwień burgunda, bordo, odcienie wiśni, maliny świetnie podkreślają kolor ust zimy. Tylko ona może bezkarnie sięgnąć po ostry, intensywny róż (ale nie perłowy!). Fuksja, a nawet fiolety świetnie wyglądają, zwłaszcza jeśli kontrastują z jasną cerą.
Róż do policzków również powinien być w tonacji zimnej. Niezły jest, tak sądzę, tzw. indyjski róż. O, taki jak ta włóczka:

Tylko oczywiście nie tak intensywny.

Jaki kolor włosów?
Zima często ma taki kolor włosów, że nie musi go podkreślać w żaden sposób. No, chyba że pojawiają się srebrne nitki, co niestety u zim zdarza się dość wcześnie. Trzeba sobie jasno powiedzieć – zima starzeje się brzydko. Siwiznę dość szybko trzeba chować, bo jej odcień jest dość brzydki, szary. Kobieta-zima znakomicie wygląda w czerni. Może to być czerń granatowa, fioletowa, z odcieniem czerwieni lub każda inna. Ciemny, czekoladowy brąz również mile widziany. Fiolety, bordo – oczywiście też, tylko często na włosach zimy po prostu ich nie widać lub widać w nieznacznym stopniu. Kasztanom i rudościom dziękujemy. Rudy kompletnie nie jest dla zim. Jeśli uda się zimie rozjaśnić włosy do blondu, to powinna zadbać o to, by był to bardzo jasny i zimny blond.

Cały czas powtarzam, że nie ma typów „czystych”. Każda zima nosi w sobie cząstkę jakiegoś innego typu kolorystycznego. Nie jest zatem powiedziane, że może ślepo stosować do siebie podane wskazówki. Każdy powinien znaleźć swoją drogę w tym gąszczu kolorów. Po co? Zawsze warto coś w życiu urozmaicić. Może jakiegoś koloru nie ma w naszej garderobie a warto aby był?

VN:F [1.9.10_1130]
Rating: 4.8/5 (20 głosów cast)
Cztery typy urody: kobieta-zima, 4.8 out of 5 based on 20 ratings

17 odpowiedzi odnośnie posta “Cztery typy urody: kobieta-zima”

  1. fachowo i starannie, niestety ja wciąż nie wiem jaką porą roku jestem :-( Trudne to ;-(

  2. kruszyzna pisze:

    Poczekaj na jesień. Może jesteś jesienią? Nikt nie jest typem "czystym".
    Inna metoda na stwierdzenie jest taka: bierzesz kilka ciuchów w różnych tonacjach kolorystycznych (np. w sklepie). Przykładasz do siebie i patrzysz do lustra. W jakich kolorach czujesz się lepiej i w jakich ci ładniej? Ciepłych czy chłodnych? Jeśli w ciepłych, to masz do wyboru jesień i wiosnę, jeśli w zimnych, to zimę i lato.

  3. Zaczekam więc na opis jesieni :-) Spróbuję również z tą zabawą w kolory :-) Dziś u mnie w mieście na stoisku Inglota Panie malowały klientki no i udało mi się załapać :-) Pani zapytała, jaki makijaż sobie życzę, ja na to, że dzienny i subtelny (czytaj do pracy) a ku mojemu zdziwieniu umalowana zostałam w paru odcieniach różu i fioletu- może to i dobrze, już wiem, że to nie moje kolory. Z ciemnobrązowymi włosami, jasną karnacją i niebieskimi oczami- w tych kolorach źle się czuję. Pani niestety nie umiała powiedzieć, czy jestem typem zimnym czy też ciepłym :-( Pozdrawiam!

  4. Anonymous pisze:

    Wszytsko ok, ale nie może być typ zimno ciepły. Jesli zima to tylko z latem a nie jaki pisze wyzej "jesli zima ma cos z jesieni". Mamy typy chlodne:lato i zima oraz cieple: wiosna i jesień, mogą być typy mieszane, ale tylko cieple z cieplymi i chlopne z chlodnymi.Nie ma zimnej wnioosny i ciepłej zimy.

  5. kruszyzna pisze:

    Zimnej wiosny ani ciepłej zimy faktycznie nie ma. Chodzi mi tylko o to, że bywa, że jest nam dobrze w kolorach zarezerwowanych dla innego typu kolorystycznego. Ja np. świetnie wyglądam w beżach i brązach – kolory typowo jesienne, a jestem rasową zimą.
    Rzecz w tym, żeby być otwartym na różne koncepcje i Z WYCZUCIEM dostosowywać je do swojego dominującego typu kolorystycznego.

  6. Ciekawy artykuł, poszperałam też nieco w necie, gdzie jest sporo analiz (głównie po angielsku, więc trzeba nieźle się orientować w subtelnościach nazw angielskich kolorków ;) ). Całe życie myślałam, że jestem latem. Myliły mnie ciemnoblond czy raczej mysie włosy, które pod wpływem słońca robiły się lekko złotawe. Łatwo się też opalałam. Ale skórę mam o odcieniu różowym, czarne brwi i rzęsy, oczy ciemnoszaroniebieskie. To raczej kolory zimy, a w każdym razie chłodne.
    Poszukiwałam swoich kolorów dość. Farbowałam się między innymi na różne rudości i miedź ;) – to była kompletna porażka, czego nie uświadamiałam sobie wtedy. Dopiero kilka lat temu odważyłam się zafarbować na czarno – wszystko bardzo fajnie zagrało, czuję że to jest mój kolor, którego poskąpiła mi natura – brakujący element układanki.
    A paleta barw dla zimy trafiona prawie w 100% dla mnie – takie kolorki mają moje ulubione ciuchy.

  7. Zimowa ;) pisze:

    Ja myślę, że noszę w sobie cząstkę wiosny ;) Ale co do tego, że w żółtym, pomarańczowym i jasnym brązie wyglądamy beznadziejnie, to w stosunku do mnie, stuprocentowa racja :)

  8. 100% Zimy pisze:

    Zima siwieje właśnie ładnie bo na srebrno, a nie na żółto! Z resztą zgadzam się w zupełności.

  9. Bardzo fajny artukuł w końcu wiem wszystko o moim typie urody. Przez lata wachałam się między zimą a jesienią. Co prawda mam czarną oprawę oczu, kolor oczu jest zielony ale w zimnym intensywnym kolorze a białka oczu są śnieżnobiałe. Latem szybko opalam się i to na ciemny brąz i opalenizna długo się utrzymuje zimą natomiast moja skóra ma zimny odcień oliwki. Włosy natomiast mają odcień ciemnego brązu ale w ciepłym odcieniu. I to właśnie przez kolor włosów i oczów mnie mylił ale teraz wiem że zima też może mieć zielone oczy a włosy przefarbowałam na chłodny odcień brązu i jest super:) W barwach zimy wyglądam superŁ)

  10. Magdalenaaaaaa pisze:

    Ja jestem po części zimą, po części jesienią… Mam włosy brąz.. dość ciemny ,ale nie czekoladowy, ani nie czarny.. karnację porcelanową ,bardzo jasną,oczy ciemnoniebieskie, brwi naturalne-brąz także.. hm?? hehe

  11. Magdalenaaaaaa pisze:

    PS: aktualnie mam swój odcień baardzo jasny karnacji, brwi mocne,ciemny brąz.. a włosy rude wpadające w kasztan..i wygląda to bardzo dobrze powiem nieskromnie:):D

  12. akka pisze:

    Tak czytam te opisy i wciąż nie mogę zdecydować czy jestem latem czy zimą. Z jednej strony z opisu pasuje mi lato – mam szaro – niebiesko – zielone oczy i naturalny kolor włosów ciemny blond. karnacja bardzo jasna, prawie biała, o odcieniu chłodnym. Jednak mam dość wyraźną oprawę oczu (ciemne brwi i rzęsy) i świetnie wyglądam w ciemnych włosach (gorzka czekolada). Również bardzo mi pasują intensywne szminki. Często maluje sie w stylu pin-up, czarna kreska nad okiem i malinowa szminka. również w mocnych kolorach czuje się dobrze, w pastelach niestety wyglądam dość mdło… I teraz mam dylemat :) dodam że moja mama jest typową zimą a ojciec – lato.

  13. Sairose pisze:

    Dziewczyny pomóżcie, bo ja już nie wiem, co ze mnie za typ. Oczy mam mieszane – raz szare, raz niebieskie a raz szaro-zielone. Naturalne włosy mam ciemny blond, niby wpadający trochę w mysi, ale różnie ludzie mówią (stąd też moje wątpliwości). Cerę mam bardzo jasną, wręcz jak porcelana, kilka lat się naszukałam odpowiedniego podkładu, bo wszystkie musiałam rozjaśniać. Miałam różne kolory włosów – od bieli, przez rudy, czerwony, turkusowy, obecnie mam tylko przód turkusowy a reszta czekoladowy brąz. I ta ostatnia kompozycja wydaje się mojej urodzie najbardziej trafna. W bieli wyglądałam komicznie, w rudości podobałam się ludziom, jednak według mnie wyglądałam zbyt wulgarnie. W czerwieni czułam się źle. Jednak w turkusie i obecnych włosach czuję się świetnie i naprawdę mi pasują. Chciałam zacząć eksperymenty z czerwoną szminką, i nie mam pojęcia jaka będzie mi pasować, a dużo zależy od typu urody (ciepłego lub chłodnego). Acha, zapomniałam dodać, że urodziłam się z CZARNYMI WŁOSAMI. Albo jestem typem zimy (królewna śnieżka), albo lato. I najlepiej mi w czerni.

  14. Sairose pisze:

    Zapomniałam jeszcze dodać, że moja obwódka oka jest gruba i ciemnoszara.

  15. bardzo dobra charakterystyka, najbardziej trafna spośród tych, które do tej pory czytałam

  16. karinae pisze:

    Specjalnie się zarejestrowałam na tej stronie, żeby móc pochwalić artykuł – nie dość, że dużo informacji, to świetne pióro – bardzo przyjemnie mi się go czytało. Brakuje mi tylko jednej informacji – jakie metale powinna nosić Pani Zima. Kupiłam sobie kolczyki w kolorze złotym (pomimo, że tego koloru do tej pory unikałam) i nie wiem, czy nie sprezentować ich teraz komuś, czy dokupić sobie coś do kompletu.

  17. michelle2887 pisze:

    Witam,widać że temat rzeka,i cały czas na topie.Jak każda prawie kobieta tak i ja mam ten problem.Kosmetyczka powiedziała że ja to na pierwszy żut oka to typ lato,a znajoma która uczy sie na kosmetologa że mój typ zima.I bądz madry.Moje oczy to szaro /niebieskie,yz plamkami brązowymi,brwi i rzesy srednio szare,na dole to tych rzęs wogule nie widać,wlosy w dziecinstwie bląd średni,potem z wiekiem mysie.Zawsze farbowałam na brąyz od jasnych do ciemnych.Mam pieprzyki brązowe jasne i ciemne,piegi wychodzą mi na buzi latem.Koło nosa widać naczynka.Jak jest chlodno moje ręce robią sie sine.Wiem że jestem typem chłodnym.Mieszanką lata i zimy.A jaki kolor oprawki do okularów pasowały najlepiej?,obecnie mam czarno -czerwone.Pozdrawiam

A Ty co myślisz?

Musisz się zalogować, aby móc wysyłać komentarze.