Strefa-kobiety.pl Nic, co kobiece, nie jest mi obce.

Cztery typy urody: kobieta-lato

czw, 11 mar 2010 · Opublikowane w Typy urody
VN:F [1.9.10_1130]
Ocena: +2 (z 2 głosów)

Moje drogie posiadaczki tzw. mysiego blondu. Wasz kolor włosów nie jest pomyłką natury, błędem genetycznym, wadą, skazą czy czymś podobnym. Świadczy po prostu o tym, że jesteście przedstawicielkami jednego z czterech typów urody i reprezentujecie lato. A zatem kobiety-lata, wasz kolor włosów to atut, a nie coś co z miejsca trzeba zafarbować. Umiejętnie podkreślony odpowiednimi barwami świetnie sam się broni. Ba, dodaje wam urody. Z kobietą-wiosną już się rozprawiliśmy. Dzisiaj parę słów na temat kobiety-lata.

Źródło

Kobieta-lato stanowi większość populacji kobiet naszego kraju. To typ chłodny, subtelny i delikatny. Chłodny, a wiec najlepiej wygląda w barwach opierających się na błękicie i różu. Ponieważ jednak jedną z największych zalet kobiety-lata jest właśnie jej delikatność, kolory te powinny być stonowane, tak by nie zagłuszyć naturalnej urody lata.

Skórę lato ma cienką i wrażliwą, bladą o odcieniu porcelanowym czy lekko różowawym. Może mieć tendencję do rumienienia się.
Oczy są niebieskie, szare, szaroniebieskie, zielone lub czasem piwne, bywa, że z domieszką zielonego. Cyli podobnie jak u kobiety-wiosny.
Usta mają odcień delikatnego, bladego różu.
Wyróżnia lato kolor włosów. Są one jasne w odcieniu chłodnego blondu. Gama jest bardzo szeroka – od barw bardzo jasnych, niemal białych, poprzez ciemniejsze, popielate, szarawe (tzw. kolor mysi), aż po delikatne brązy nadal utrzymane w chłodnym odcieniu.
.
.
.
Pamiętajmy, że nie ma typów idealnych. Nikt nie jest latem w 100% bez śladu domieszki wiosny, zimy czy jesieni. Chodzi tylko o to, że któryś z tych typów jest w nas dominujący i warto by było jemu podporządkować sposób ubierania się, makijażu czy wybór odcienia włosów – jeśli już uprzemy się, by je zafarbować.
Jak się ubrać?
Lato jest stworzone do kolorów chłodnych. W przeciwieństwie do zimy, która też jest typem chłodnym, nie powinno jednak stawiać na kontrasty a barwy powinny być stonowane i pastelowe.
.
.
Jeśli już sięgamy po żółć, to dobrze, żeby była w odcieniu takiej bladej cytryny. Jeśli po brązy, niech będą złamane szarością lub w odcieniu gorzkiej czekolady. Jeśli czerwień, to najlepiej tzw. strażacka – chyba jedyna intensywna barwa w palecie lata. Ja tam jestem zdania, że strażacka czerwień jest dla każdego, więc dla lata też.
.
.
To dla kobiety-lata został stworzony odcień mięty, wanilii, wrzosu i wszelkie szarości. To dla niej jest morski błękit. Tylko lato świetnie wygląda w chłodnym, pastelowym różu. Natomiast szerokim łukiem niech omija pomarańcze.
Jak się malować?
No właśnie – zachowując tę samą zasadę co w przypadku ubioru – opieramy się na barwach chłodnych. Zima też jest typem chłodnym, jednak w makijażu może sobie pozwolić na o wiele więcej. O intensywność mi chodzi. Lato powinno mieć na uwadze swoją niezwykłą delikatność. Podkład powinien mieć lekko różowawe zabarwienie. Szminki mogą być we wszelkich odmianach różu, od bladego po fuksję. Czerwienie też serdecznie witamy, ale te chłodne. Odcienie wiśni i czerwonego wina – bardzo, bardzo miodzio. Brązowe, pomarańczowe i rdzawe szminki proponuję zostawić jesieni. Róż na policzki również w odcieniach zimnych i stonowanych. Lato świetnie wygląda w przydymionych powiekach i tzw. smooky eyes. Musi jednak pamiętać, żeby nie przesadzić z intensywnością, a cienie na powiece powinny być nieco roztarte. Jeśli chodzi o kolory, to odpowiednie będą te same, co w przypadku ubioru.
Jaki kolor włosów?
Rzadko która kobieta-lato pozostaje przy swoim naturalnym kolorze włosów. Zwłaszcza posiadaczki mysiego blondu pozbywają się go tak szybko, jak mogą. Może szkoda, bo widziałam kiedyś dziewczynę z takim właśnie kolorem włosów, która zrobiła z tego atut. Była tak umiejętnie umalowana i ubrana (barwy zimne), że w swojej mysiej czuprynie wyglądała wręcz zjawiskowo. Bezczelnie gapiłam się na nią przez cały czas jazdy autobusem i myślałam tylko o tym, że jest naprawdę piękna.
Jeśli już lato włosy farbuje, to niestety dość często robi sobie krzywdę w postaci jakiegoś koszmarnego kurczakowego blondu wykazującego ciągoty w stronę jajecznicy. Gorzej już nie można. Bywa też, że lato potrafi sobie sprawić na głowie kontrast w postaci białej góry i czarnego spodu. Tragedia. Być może ten chwyt sprawdziłby się u stworzonej dla kontrastów zimy, ale lato robi sobie ewidentne kuku.
Jeśli więc kobieta-lato farbuje włosy i/lub je rozjaśnia, powinno się obracać w palecie zimnych blondów. Ciepłe odcienie są kompletnie nie dla niej. Jeśli finalny kolor ma być ciemniejszy niż naturalny, również powinien być chłodny.
.
.
Jeśli włosy mają być naprawdę ciemne, niech lato daruje sobie czerń (lub co gorsza granatową czerń), a wybierze raczej odcień gorzkiej czekolady.
VN:F [1.9.10_1130]
Rating: 4.6/5 (12 głosów cast)
Cztery typy urody: kobieta-lato, 4.6 out of 5 based on 12 ratings

31 odpowiedzi odnośnie posta “Cztery typy urody: kobieta-lato”

  1. Azumi pisze:

    A ja jednak jestem chyba latem, myślałam, że wiosną a walnęłam sobie własnie rude kudełki…. Od lat byłam chłodną blondynką…. Nie jest źle, najwidoczniej jestem zmiksowana z wiosną, bo nie wszystko z letniej palety mi pasuje…. Czekam na „spranie” włosów. Pokusiłam się na ten kolor bo mam porcelanową skórę, w blondzie się rozpływałam, a cholernie dobrze mi w białych rzeczach przy twarzy, turkusach i pastelach, ale na pewno nie zielony, i nie fiolet, to są kolory, które mnie zabijają… Hm, mam porcelanową piegowatą buzię, szare oczy, jasną oprawę oczu, kolor włosów zawsze był mysi…. TO JAKIM TYPEM JESTEM?!

  2. kruszyzna pisze:

    Jeśli dobrze Ci w barwach zimnych, to na mój gust jesteś latem. Ale trzeba pamiętać, że nei ma typów stuprocentowych, idealnych. Chodzi tylko o to, że któryś jest dominujący. Nigdy nie będzie tak,że pasuje Ci absolutnie wszystko z lata. Tak jak mi nie pasuje absolutnie wszystko z zimy.

  3. A moja dziewczyna i tak jest ładniejsza :) I to bez photoshopa:P

  4. cichazaba pisze:

    Zawsze wychodzi mi wiosna lub lato. Mam jasną, zaróżowioną twarz. Dobrze wyglądam w żywych kolorach – mocnym różu, czerwieni, niebieskim lub też mocnej zieleni. Zarówno w bieli jak i większości innych pasteli wszystko się „zlewa” i wyglądam jakby ktoś sprał ze mnie wszelkie kolory. Kolor moich oczu to niebieski lub szary. Czasem są jasne, stalowoniebieskie, czasem ciemnoniebieskie. Jasna oprawa oczu. Mam mysi kolor włosów, jednak z rudawymi refleksami, po zafarbowaniu na miedziany kolor, nie wyglądałam źle, jednak kolor był dla mnie zbyt ciemny.
    Z tego wszystkiego nie mam pojęcia jakim typem jestem i proszę o pomoc:)

  5. kruszyzna pisze:

    Lato jest pastelowe, ale chłodne w tonacji. Wiosna bardziej zdecydowana, ale ciepła. W jakich kolorach wyglądasz lepiej, w ciepłych czy chłodnych? Nie jest powiedziane, że lato nie może założyć czegoś bardziej nasyconego. Czerwień, moim zdaniem, pasuje do absolutnie wszystkich typów urody, zwłaszcza taka soczysta, niewytłumiona. Mocny róż wskazywałby na zimę, ekhm :) Tylko że zimy mają włosy albo bardzo ciemne, albo bardzo jasne i są typem zdecydowanie chłodnym.
    Jeśli masz rude refleksy we włosach, to może przeczytasz jeszcze o jesieni? Może tam coś Ci wpadnie w oko? No i z zimą się zapoznaj. Zima ma z latem sporo wspólnego wbrew pozorom :)
    No i ważne jest to, że nie ma typów czystych. Jeden z czterech jest po prostu dominujący, a inne występują w postaci uzupełnień.

  6. zawsze myslalam, ze jestem zima pisze:

    ale teraz mysle, ze chyba latem z domieszka zimy
    nigdy nie bylo mi zbyt dobrze w ostrym makijazu i kontrastach, owszem, mocne kolory, tak, ale z uzupelnieniem czegos mniej „zywego”

    bardzo pouczajacy artykul

  7. RozaAa pisze:

    Ja jestem chyba typowym latem, poniewaz taka wlasnie paleta barw mi pasuje i tylko te odcienie mam w szafie. I nigdy nie pomaluje moich mysich wlosow!;p

  8. witam, u mnie sytuacja wyglada tak, ze wlasciwie wszystko pasuje do typu letniego ale wlosy (naturalne, nigdy nie farbowane) sa bardziej w odcieniu cieplego blondu nawet z domieszka złotawych refleksow, co przeciez jest bardziej charakterystyczne dla typu wiosny. Odnosze tez wrazenie, ze jest mi dobrze w wiekszosci pastelowych kolorow, ale takze w nektorych cieplych i wyraznych (w stylu wiosny) … i przez ta ‘mieszanke’ typow bardzo trudno mi dobrac odpowiedni makijaz…

  9. kruszyzna pisze:

    Może pomóc coś takiego. Głupie, ale co tam :) Jedną stronę twarzy malujesz barwami o tonacji zimnej – dotyczy to także podkładu. Drugą stronę twarzy kolorami ciepłymi. Zakrywasz po kolei potem jedną i drugą stronę twarzy i patrzysz, w których barwach Ci korzystniej.
    Albo inaczej: cała twarz w ciepłych i robisz sobie zdjęcie. Potem cała w zimnych i również zdjęcie. Porównujesz i wybierasz :)

  10. Wcześniej myślałam,że jestem latem zmiksowanym z zimą.Teraz jednak widzę,że jestam „czystym” latem.Mam porcelanową cerę o lekko niebieskawym odcieniu,nawet trochę zaróżowioną na policzkach,mam też szaroniebieskie oczy ze złotą obwódką wokół źrenicy,średnio nasyconą oprawę tęczówki.Moje usta są w odcieniu średniego różu,a naturalny kolor włosów mam oczywiście „mysi” :) .No i jeszcze niebieskawe cienie pod oczami.Chcem się upewnić,czy na pewno jestem latem…

  11. elusia180690 pisze:

    …ja mimo usilnych prób sama nie wiem jakim typem jestem…mam bardzo jasną skórę-bladą(czasem mi się wydaje że jest blado żółta-a czasem że po prostu bardzo blada-jak ściana-szczególnie w pochmurny dzień) też z tymi niebieskimi cieniami pod oczami-oczy ciemno niebieskie-z piwnym-inni wmawiają mi że one są zielone(masakra;(()usta jasno malinowe,i mysi kolor włosów-przemalowany na czarno(w którym jest mi na prawdę dobrze-przynajmniej tak myślę)… kolor w którym naprawdę dobrze wyglądam to ciemno różowy(tak słyszałam)…a źle wyglądam w czarnym i piaskowym brązowym…proszę o jakąś rade…z góry dziękuję;))

  12. kruszyzna pisze:

    Na moje oko jesteś typową zimą. Poczytaj o zimie i sprawdź :)
    A w czarnym nawet nie każdej zimie do twarzy.

  13. Kurcze ja też już zgłupiałam. Bardzo fajnie jest opisane ale mi pasuje po trosze wiosna i po trosze lato. W dzieciństwie byłam blondynką o bardzo jasnych włosach, teraz naturalny mam ciemny blond. Miałam włosy farbowane i na czekoladowy brąz, miałam rude pasemka i pasemka jasny blond i we wszystkich mi do twarzy. Cerę mam bladą z żółtym akcentem (nawet można powiedzieć, że oliwkowa)i często różowawymi policzkami, mam widoczne naczynka przy ustach i na powiekach. Oczy są w kolorze szaro-niebieskim z żółtawymi plamkami na tęczówce, obwódka oka jest troszkę ciemniejsza od tęczówki w kolorze również szaro-niebieskim rozmytym. Usta mam koralowe, delikatny różowy. Wszystkie znamiona i piegi (mam ich troszkę na nosie i tuż pod oczami) są barwy brązowo-rudej złocistej. Jesteś w stanie bliżej określić jakim jestem typem?

  14. kasienka_pl pisze:

    Hej! dzięki wielkie za ten artykuł!!!
    przejrzałam mnóstwo stron z charakterystyką typów urody! wszystkie tylko mieszały w moim pojęciu typach urody. i wreszcie w tym artykule wszystko jest jasno wytłumaczone ;) Bardzo mi pomógł :) zwłaszcza w kwestii koloru włosów. chciałam coś zmienić, nie wiedziałam jednak jak dobrać odpowiedni kolor. teraz wiem że rudy, rudawy odpada (a tak o nim marzyłam :>). PO przeczytaniu artykułu stwierdziłam że nic nie będę zmieniać na głowie.

  15. Lubię "mysi" blond pisze:

    Czemu niby mój kolor włosów miałby być „pomyłką natury, błędem genetycznym, wadą, skazą czy czymś podobnym”?? Nie rozumiem? Czytając to, czuję się co najmniej urażona…

  16. kruszyzna pisze:

    O Chryste, to czytaj ze zrozumieniem! Przecież nie ja tak uważam, tylko często same posiadaczki tego koloru tak o sobie mówią. Nigdy tego nie słyszałaś? Nie wierzę. Jak dla mnie to jest taki sam kolor jak każdy inny i podkreślony umiejętnie dobranym makijażem (jak każdy inny) wygląda zjawiskowo.

  17. ja mam ogromny problem z wytypowaniem czy jestem latem czy wiosna…?
    jako dziecko mialam jasniutki blond(nie zloty)teraz mam ciemny blond popielaty,ciemna oprawe oczu oczy zielone nie zielono-szare tylko zielonee;)chodze co jakis czas na solarium,ale gdy nie jestem opalona widze,ze moja cera jest poprostu jakby rozowa…opalam sie zawsze”na buraka”pozniej opalenizna robi sie brazowa-ale to nie jest taki jakby”brudny braz”ktory bardzo mi sie podoba…mam wrazenie,ze czasem moja skora gdy jest opalona jest wrecz pomaranczowawa…kolor ust jest mocny…nie sa blade…obecnie wlosy mam w kolorze jasnego blondu zauwazylam,ze gdy farba rozjasniajaca nie zadzialala jak trzeba i wlosy mialam zolte to wygladalam tragicznie moja buzia przybierala jakby jeszcze bardziej rozowego koloru…kilka dni temu pofarbowalam wlosy wyszly mi za bardzo szaro-niebieskie i tez wygladalam tragicznie teraz kolor sie troche splukal i jest ok,ale nadal nie wiem jakim typem jestem…myslalam nad rudym,albo takim jasnym rudym-blondem,ale boje sie,ze bede tragicznie wygladac aa i jeszcze jedno mam ogromny problem z doboru podkladu prawie wszystkie na mojej twarzy wygladaja pomaranczowo-choc np gdy dam go na reke to nie jest az taki pomaranczowy…podklad z inglota ktory wpadal roz tez wygladal zle…”rozowa swinka pigi”…jedyny ktory mi najbardziej pasuje to podklad z max factora kolor natural jest taki jak ja to mowie jakby”brudny”i najlepiej mi pasuje…

  18. kruszyzna pisze:

    Jak dla mnie to Ty jesteś lato. Rada jest taka: idź, kochana do np. sklepu z tkaninami, stoiska z apaszkami czy czymś w ten deseń, weź kilka rzeczy z palety kolorystycznej wiosny i kilka z palety lata. Potem bierz po jednej i przykładaj blisko twarzy, czyli np. zawiąż pod szyją, połóż na ramieniu itp. Zobacz, w jakich kolorach wyglądasz lepiej.

    To samo odnośnie makijażu. Umaluj się raz w ciepłych odcieniach (łącznie z podkładem), raz w chłodnych i porównaj. Trzaśnij sobie fotę w obu przypadkach i porównaj na chłodno.

    I jeszcze jedno: nie ma typów czystych. Wszyscy jesteśmy mieszańcami :) Rzecz w tym, że któryś z typów jest po prostu dominujący.

  19. dziekuje bardzo, bardzo za odp:) bede musiala w takim razie poprobowac z makijazem w tonacji cieplej i chlodnej oraz z apaszkami:)
    a co do wlosow to myslisz,ze lepiej nie porbowac z tym jasnym zloto-miedzianym?:)

  20. szarotka pisze:

    Dość dużo dowiedziałam się już na temat swojego typu urody – lato.
    Mam 53 lata, zielonkawe oczy i ciemne włosy. Z charakteru: analityczna i perfekcyjna.
    W ubiorze nie lubię jednak koloru niebieskiego, granatowego, turkusowego i fioletowego. Z powyższej palety lubię brązy.
    Nie znajduję w internecie przykładów znanych kobiet typu lato z ciemnymi włosami – same blondynki ? Jaki kolor włosów mogę sobie zrobić (w blondach „ginę”, tracę wyraz), by nie wyglądać zbyt poważnie ?
    Mogę liczyć na podpowiedź ?
    Pozdrawiam :-)

  21. kruszyzna pisze:

    Jeśli zielonkawe oczy i CIEMNE włosy, to postawiłabym na ZIMĘ, a nie na lato. Typy urody mają swoje prawa – lata to blondynki. To by tłumaczyło, dlaczego ginie Pani w blondach. Każda zima ginie w zwykłych blondach. Wyjątkiem są tylko blondy platynowe, takie hiperjasne, prawie białe.
    Postawiłabym na brązy, ale nie te kasztanowe, tylko o chłodnym odcieniu. Np. odcień gorzkiej czekolady. Albo trochę jaśniejszy, ale CHŁODNY. Żadnych rudych refleksów! Nie czerń, bo czerń postarza i trzeba być Iwoną Pavlović, żeby wyglądać w niej dobrze :)

  22. szarotka pisze:

    Dziękuję.
    Z pewnością mam domieszkę z innych typów, ale najprawdopodobniej jestem latem:
    do 7 roku życia byłam blondynką, później włosy zaczęły szybko ciemnieć z lekkim szarym odcieniem.
    Mam różowawy odcień skóry.
    Bardzo nie lubię złota – tylko srebro.
    W ubiorze nie lubię czystych kolorów, tylko te zgaszone. Nie wiem dlaczego, ale lepiej wyglądam w kolorach beżowych chłodnych niż w popielatych – stalowych (?)
    Czarne włosy, faktycznie – nie dla mnie ;-) )).
    Brąz chętnie, tyle, że w moim wieku … wyglądam jeszcze poważniej. Dlatego myślałam o czymś rozweselającym twarz, rozjaśniającym – jakieś (nie rude) czerwone (?) refleksy, balejaż ?
    Bardzo dziękuję za podpowiedzi.
    Pozdrawiam

  23. ALEXX pisze:

    WITAM!
    faktycznie artykuł swietny, a mimo to metlik w glowie..jesli mogę prosić o małą podpowiedź..skóra najtrudniejsza doz definiowana – raczej blada , na pewno nie rózówa, ale nie osmileiłabym się o nazwanie jej oliwkową:) opalam się z oporami , nigdy na czerwono , zawsze wolne ściemnianie skóry do maximum ciemnej olwki, o czekoladce to newet juz nie marzę – zresztą paskuda , i to niezdrowa ..na dekolcie delikatne przebijajjące naczynka – ale poza tym bez piegów , i innych zróżowień.oprawa oczu – prawie czarna , naprawdę ciemnobrązowa.kolor oczu – ani to piwny ani zielony , raczej jakis przybrudzony mech . ale w siwtle ewidentnie zieleniejący , na pewno nie z tych „świetlistych , zo to z ze złotawymi rzytkami wokół źrenicy. no i oczy – w dzieciństwie taki rzczej szrawy brąz, teraz ciemniejszyale chyba jednak raczej chłodny???choć trudno powiedziec – całe zycie go „przyrudzałam” , chyba niezłusznie , zresztą kochałam beżye i kolory ziemi, od jakiegoś czasu odkryłam ze w różu dość nasyconym , turkusie , fiolecie , szafirze i szarościach jest ok, mam rację???za to z całą pewnością beż miesza mnie z podłożem kompletnie …
    ciekawam , co mi napiszesz ??mocno pozdrawiam

  24. ALEXX pisze:

    przepraszam za literówki , dzieckona kolanach :) ach , i jeszcze dodam , ze ostatnio w takim profesjonalnym studiu maluje włosy i okazuje sie , że jest już nawet dla MNIE OCZYWISTE ŻE DOŚĆ CIEMNE ZIMNE BRĄZY sa napradę lepsze od rudości..
    mó synek również pozdrawia..:)

  25. siopka pisze:

    super napisane!!pozdrawiam:)

  26. Nie wiem dalej jakim typem jestem. Z natury mam mysi blond ze zlotawymi refleksami latem, ale w cieplych kolorach wlosow jest mi okropnie, tylko jasny zimny blond. Oprawe oczu mam czarna.Cere mam jasna, ziemista, naczynkowa, ale opalam sie na brzoskwiniowo. dobrze mi jest w podkladzie cieplym. zimne, biale lub rozowawe podklady nie pasuja mi. Ale szminka i roz, dobrze jak sa zimne. Najlepiej czuje sie ubrana w kolor maliny, fuksji, granatu, czerni, czyli mocne kolory, ale nie pastele. Przy pastelach zlewam sie, nawet gorset do slubu mialam w kolorze rozu ( z palety tu przedstawionej). Czy mozliwe, ze jestem latem, ktoremu pasuja tylko mocne kolory, ale absolutnie nie pastele i fiolety. zle sie tez czuje w niebieskich. ojej jakim typem jestem? Pomocy! Mam problem z tym, dlatego moja szafa to praktycznie czern :(

  27. Aha dodam, ze kolor oczu niebieski z ciemniejsza obwodka, usta dosc mocny roz.

  28. Aggx pisze:

    Ooo kurcze chyba jestem latem !! aa zawsze myślałam że zimą. Jestem brunetką o mysim odcieniu włosów, brązowych oczach oraz posiadam bardzo jasną cerę z pigmentem żółtym i skłonnością do czerwienia sie :/ Jak byłam dziecikiem to byłam blondynką ale w okresie dojrzewania włosy mi bardzo ściemniały. Jak uważacie ??

  29. BettinaMalina pisze:

    Z opisu wynika, że jestem raczej latem, choć z małą domieszką wiosny. Duuużo się zgadza- zwłaszcza kolorystyka ubrań.

  30. kotekpuszek pisze:

    Pomóżcie mi odkryć mój typ urody:
    - w dzieciństwie byłam blondynką, później włosy ściemniały mi do brązu
    - cera oliwkowa, łatwo się opalam
    - kolor oczu szaroniebieski
    - ciemna oprawa oczu
    - nie mam piegów ani pieprzyków
    Myślę, że jestem latem, ale nie jestem pewna.

  31. asioczek pisze:

    witam, artykuł bardzo ciekawy. Mam mysi blond, niebieskie-morskie oczy, różową cerę z naczynkami, jestem blada i twarz opalam na czerwono. wygląd mam delikatny. uważam jednak, że pastelowe kolory raczej mi nie pasują, odpada różowy, bo uwidacznia naczynka, fioletowy i niebieski odpadają, bo mam cienie pod oczami. W szarościach wychodzę blado… jakie kolory zatem do mnie najbardziej pasują? pozdrawiam

A Ty co myślisz?

Musisz się zalogować, aby móc wysyłać komentarze.