Strefa-kobiety.pl Nic, co kobiece, nie jest mi obce.

Flower by Kenzo – kwiatki po japońsku

wt, 09 lut 2010 · Opublikowane w Zapachy
VN:R_U [1.9.10_1130]
Ocena: 0 (z 0 głosów)
Swego czasu było o nim głośno. Nic dziwnego. Kwiatki pana Kenzo to wcale oryginalny bukiecik.
.
.
Krążyłam wokół nich jak lew koło zwierzyny i nigdy nie zdecydowałam się na kupno. Po raz kolejny wepchnęłam nos tam, gdzie trzeba, czyli w nadgarstek potraktowany Flower by Kenzo. I co? I obstaję przy pierwotnej decyzji.
Zapach jest, hmm, może nie tyle dziwny, co niepowtarzalny. To komplement, żeby nikt nie miał wątpliwości. Typowo kwiatowych zapachów na rynku w cholerę, ale ciężko znaleźć taki, który się wśród nich wyróżnia. Ten ma to „coś” w sobie. No, to dlaczego nie kupiłam? Ano bo wśród uroczych kwiatków made in Japan powyrastały niekoniecznie piękne chwasty. Chwastem jest pudrowy charakter kompozycji Kenzo. A pudrowy oznacza dla mojego nosa męczący i nie do przejścia. Poza tym – nie mogę się przyczepić.
Cóż to za kwiecie? W nucie głowy mamy głóg i czarną porzeczkę. W nucie serca bułgarską różę, jaśmin i fiołek (róża i jaśmin wybijają się, moim zdaniem, zdecydowanie na pierwszy plan). W nucie serca bytuje wanilia, opoponax, żywica i białe piżmo.
W efekcie otrzymujemy zapach ciepły, słodki i bardzo delikatny. I ani trochę nie czuć wiśni. Zwłaszcza kwitnącej.
Słowa kluczowe: ,

A Ty co myślisz?

Musisz się zalogować, aby móc wysyłać komentarze.