Strefa-kobiety.pl Nic, co kobiece, nie jest mi obce.

Pan kopie tę piłeczkę, panie Davidzie…

sob, 09 sty 2010 · Opublikowane w Zapachy
VN:R_U [1.9.10_1130]
Ocena: 0 (z 0 głosów)
Jeśli się chce być celebrytą całą gębą, trzeba zrobić jedną z dwóch rzeczy. A jeszcze lepiej, jeśli zrobi się obie:
a) wylansować kolekcję ubrań
b) wylansować nowy zapach.
Mężczyzna czy kobieta, zasady są te same. David Beckham, słynny mąż słynnej Victorii Beckham wybrał drugą opcję. Signature to jego propozycja zapachowa dla pań.
.
.
Podpis, jak wiadomo, bardzo trudno podrobić i przynajmniej z założenia ma być niepowtarzalny. W Signature coś z tej niepowtarzalności jest. Niby zawiera to samo, co inne zapachy, ale w jakimś sensie wyróżnia się z tłumu. Na pierwszy ogień idzie nuta głowy: anyż i zielone jabłko. Potem atakuje nuta serca: orchidea, wanilia, heliotrop. Na koniec do głosu dochodzi nuta bazowa: paczula, bursztyn i piżmo. Przyznaję bez bicia, nie mam pojęcia, jak pachnie bursztyn. No, ale jest.
Zapach bardzo ładnie rozwija się na skórze. Jak podejrzewam, na każdej inaczej. Co jest najzupełniej normalne. Zaskakująca jest jednak jego… nieśmiałość. Nie ma nic z przebojowości czy drapieżności, za sprawą której małżeństwo Beckhamów utorowało sobie drogę na okładki czasopism wszelkiej maści. Jest delikatny i niezwykle spokojny. Kojarzy się z arszenikiem i starymi koronkami po pozbyciu się arszeniku. Co jest awanturniczego w starych koronkach? No właśnie.
Panie Davidzie, czy na pewno jest pan mężem swojej żony? Tej lwicy salonowej, zmieniającej co sezon długość włosów i rozmiar biustu?
.
David i Victoria Beckhamowie. Victoria w swoich legendarnych szpilkach… bez obcasów!
.
Jeśli tak, to chyba odczuwa pan zmęczenie jej „samopromocją”. W Signature nie ma, w moim odczuciu, ani krztyny z Victorii. Jest za to tęsknota za lampką wina, dobrą książką i parą ciepłych kapci. I wieczorem przy kominku. We dwoje też, a co tam. A jeśli wieczór zakończy się wspólnie spędzonym porankiem, to tym lepiej. Poranek jednak będzie spokojny jak Ocean Spokojny, a na stole zamiast afrodyzjaków wspomagających pożądanie znajdzie się kawa i bułka z masłem.
I właściwie dlaczego by nie?
Słowa kluczowe: ,

A Ty co myślisz?

Musisz się zalogować, aby móc wysyłać komentarze.