Strefa-kobiety.pl Nic, co kobiece, nie jest mi obce.

Ardenbeauty – kobieta z klasą i kasą

sob, 30 sty 2010 · Opublikowane w Zapachy
VN:R_U [1.9.10_1130]
Ocena: 0 (z 0 głosów)
Tak chyba pachnie bizneswoman. Ale nie harpia bez skrupułów, zimna i wyniosła, potrafiąca zrobić dla kariery wszystko, bo wie, jak trudno kobietom utrzymać się na szczytach władzy. Tu chodzi bardziej o kobietę świadomą swojej wartości jako specjalistka, ale, no właśnie, pełną kobiecego uroku. Dojrzałego uroku.
.
.
Nawet flakon perfum Elizabeht Arden Ardenbeauty jest niezwykle oszczędny w wyrazie, ale jednak przemawiający. Może to kwestia tej czerwieni?
Na pierwszy węch kompozycja – jak wymagająca szefowa – odpycha. Jest dosyć szorstka i zdecydowana w wyrazie. Kiedy jednak stopniowo poznajemy ją bliżej, staje się coraz bardziej przystępna i coraz cieplejsza, by w końcu zaufać i otworzyć się zupełnie. A wtedy okazuje się do rany przyłóż.
W nucie głowy znajdziemy kwiat ryżu, włoską bergamotkę i, hmm, coś, co pachnie jak świeżo skoszona trawa. Nuta serca brzmi niezwykle romantycznie i takoż pachnie: kwiat błękitnego lotosu, kwiat imbiru, lilia rubrum, orchidea. Nuta serca zawiera indyjskie drzewo sandałowe, białą ambrę i piżmo.
Na Ardenbeauty zwróciłam uwagę z powodu Catherine Zeta Jones, która była (i jest?) ambasadorką zapachu.
.
.
Moim zdaniem żona Michela Douglasa (ciągle jeszcze żona?) wyjątkowo trafnie została dobrana do tej roli. Pełna kobiecego wdzięku i kobiecych kształtów (żaden wygłodzony szkieletor), choć dzieli życie ze sławnym facetem, wcale nie jest jego tłem.
Zapach kompletnie nie mój, ale już któryś raz z rzędu zastanawiam się, czy nie kupić właśnie jego. Jest w nim coś… magnetycznego, przyciągającego, niebanalnego. Bardzo udany. Jeszcze to rozważę.
Słowa kluczowe: ,

A Ty co myślisz?

Musisz się zalogować, aby móc wysyłać komentarze.