Strefa-kobiety.pl Nic, co kobiece, nie jest mi obce.

Szampony koloryzujące – zwycięstwa i porażki

pon, 31 sie 2009 · Opublikowane w Włosy i fryzury
VN:F [1.9.10_1130]
Ocena: 0 (z 0 głosów)

Zwycięstwa i porażki towarzyszą nam rzecz jasna w każdej dziedzinie życia, od zrzucania zbędnych kilogramów zaczynając, na podbojach płci przeciwnej kończąc. W przypadku koloryzacji włosów rzecz jasna nie jest inaczej. Jak to ktoś powiedział: doświadczenie życiowe to szkoła, w której lekcje drogo kosztują. No, poszukiwanie szamponu-ideału wychlatało mnie po portfelu, oj tak. I co z tego wyszło?

Szaponetki Palette.

.

Jeśli ktoś jeszcze ich nie stosował, niech sobie daruje. Szamponetka jest koloryzacją o najmniejszym stopniu trwałości i pożądany odcień powinien się utrzymać na włosach do sześciu myć. Czy tyle siedzi, nie umiem stwierdzić. Najpierw spora jego część zostaje na ręczniku, a po spłukaniu nadmiaru reszty na włosach po prostu nie widać. Wypróbowałam wszystkie ciemne odcienie do czerni włącznie i jedynie czerń jako tako się zaznaczyła. Szkoda pieniędzy. Już lepiej zainwestować w „normalny” szampon koloryzujący, choć i tym razem Schwarzkopf zgotował nam niemiłą niespodziankę.

.

W przypadku szamponu koloryzującego Palette kolor widać. To pewne. Do 24 myć – wbrew temu, co zapewnia producent – to on na pewno na włosach nie siedzi. Spiera się znacznie szybciej. Tym szybciej, im więcej zawiera barwnika z gatunku czerwieni. No, ale jakiś tam efekt jest. Niestety strasznie barwi skórę głowy, co jest niezmiernie irytujące w przypadku zastosowania np. granatowej czerni (granatowa to ona jedynie z nazwy jest). Szampon niestety też coś takiego robi z włosami, że niezwykle ciężko je rozczesać. Krótkie to jeszcze pikuś, ale ja sięgałam po ten produkt, kiedy nosiłam długie włosy, na których miałam zresztą zrobioną trwałą ondulację. To był horror. Albo nie rozczeszesz, ale wtedy kolor nierównomiernie ci się nałoży, albo rozczeszesz i wyciągniesz na szczotce połowę posiadanego owłosienia.

Jakiś czas potem sięgnęłam po rodzimą produkcję w postaci szamponu koloryzującego Venita.

.

Sporo ciekawie nazwanych odcieni (czerwony muscat, czarna jagoda) i przystępna cena. Na tym jednak lista zalet się kończy. Schodzi szybko, włosy ciężko rozczesać – powtórka z rozrywki w stylu Palette.
Jak tak się dobrze zastanowię, to znalazłam właściwie tylko dwa szampony koloryzujące, które jakoś spełniły moje oczekiwania. „Jakoś” nie oznacza oczywiście w stu procentach, ale i tak na tle całej reszty wypadają znacznie lepiej.

Po pierwsze szampon Joanna.

.

Piękny kolor, który tak niesamowicie szybko się nie spiera, przystępna cena, włosy nadają się, by wyjść do ludzi. Wady?

Po pierwsze niezwykle ciężko go dostać. W drogeriach prawie go nie widuję, a jeśli już jest, to jakieś skromne resztki asortymentu i to nie w tych kolorach, które by mnie interesowały.
Po drugie strasznie śmierdzi. Jedzie jak klasyczna farba, coś strasznego. Jeśli jednak machniemy na to ręką, przymkniemy oko lub coś w tym stylu, efekt powinien wynagrodzić mankamenty.

Najlepszym szamponem koloryzującym, jaki do tej pory stosowałam, jest Casting L’Oreal.

.

Kolor wychodzi śliczny i trwały (jak na szampon oczywiście), specyfik nie śmierdzi, a aplikacja za sprawą specjalnego ustrojstwa jest bardzo prosta i gwarantuje minimum zabrudzeń. Byłby to ideał, bo w gruncie rzeczy jest Casting, potem długo, długo nic i potem dopiero cała konkurencja, gdyby – znów – nie kilka „ale”.
Po pierwsze Casting jest cholernie drogi. 27 zł za opakowanie to naprawdę sporo. Jeśli ktoś, jak ja, myje głowę codziennie, to właściwie co miesiąc musi tyle przeznaczyć na koloryzację. To tak jakby mieć dodatkową komórkę w abonamencie.

Po drugie pomysłowy aplikator świetnie sprawdza się przy włosach długich, ale przy włosach krótkich sprawia, że wiele substancji się marnuje. W przypadku produktów z tubką i emulsją w saszetkach, można zużyć jedną emulsję i połowę tubki, a resztę bez problemu przeznaczyć na zaś. Oszczędność. Tutaj obie substancje są mieszane po złożeniu aplikatora i część niewykorzystaną trzeba po prostu wyrzucić, bo wymieszanych chemikaliów przetrzymywać nie wolno. To tak, jakbym połowę z tych 27 zł od razu wyrzuciła.
Czyli tak to wygląda. Czekam na swój ideał jak bajkowa księżniczka na księcia. Bywa, że książe okazuje się ogrem. Znamy to, znamy. Rzeczywistość gotuje nam czasami zaskakujące rozwiązania.

VN:F [1.9.10_1130]
Rating: 5.0/5 (1 głos cast)
Szampony koloryzujące - zwycięstwa i porażki, 5.0 out of 5 based on 1 rating

17 odpowiedzi odnośnie posta “Szampony koloryzujące – zwycięstwa i porażki”

  1. anonimowy pisze:

    ja jestem bardzo zadowolona z tego podkładu , a nie spędzam poł zycia na solarium .
    Dobrze sie rozprowadza, świetnie matuje . Skóra jest po nim delikatna .

  2. anonimowy pisze:

    Dałam za niego 10pln i muszę przyznać że po nałożeniu balam się że będę taka ciemna,ale po paru sekundach podkład dostosował sie do kolorytu skóry. Zawsze miałam problem z doborem podkłądu ale z tego jestem zadowolona. W skali ocen 0-5 daje mu zasłużone 3,5+! :) może bazy i korektora nie ma ale podkład niezly. :)

  3. anonimowy pisze:

    Nie rozumie twojej opini na jego temat… Moim zdaniem jest Zajebisty ! jeden z lepszych które miałam ! (co tu dużo móić…xD)

  4. To ja chetnie odsprzedam/ wymienie swoj :) raz uzylam i ostatni…Podzielam zdanie…beznadzieja

  5. mam średnie długością brązowe włosy jade na wakacje nad morze i zdecydowalam ze sproboje pofarbowac wlosy szamponetką jednak nie wiem jakim kolorem????doradcie mi mam brązowe take kasztanowe włosy…plis pomuzcie!!!!

  6. kruszyzna pisze:

    Ale jakiś kolor masz ulubiony czy tak wsio rawno?

  7. no chyba bym se wziela na rudy ladnie by to wygladalo mam ciemna karnacje??

  8. kruszyzna pisze:

    Jeśli masz włosy brązowe, kasztanowe i zamierzasz zrobić sobie rude szamponetką, to możesz być prawie pewna, że kolor nie chwyci. Nie będzie widoczny. Szamponetki barwią bardzo delikatnie i na pewno nie rozjaśnią Twoich włosów. Co najwyżej nadadzą połysk. Moim zdaniem przy ciemnej karnacji rudy nie pasuje. Nie mam pojęcia, jak wyglądasz, ciężko ocenić, a określenie „ciemna karnacja” to za mało. Jeśli chcesz użyć szamponetki, możesz spróbować koloru w stylu czekoladowego brązu. Nie będzie bólu jakby co – po sześciu myciach kolor zejdzie i po sprawie.

  9. kupiłam sobie palette instant color czerwień granatu nr8 jaki mi wyjdzie tak na oko kolor??

  10. kruszyzna pisze:

    Kobieto, a skąd to mam, na Boga, wiedzieć?? Nałóż na włosy i sprawdź. Teoretycznie powinien być taki jak na opakowaniu, ale innej metody nie ma. Przecież nie mam pojęcia, jak wyglądasz. W razie wtopy masz pewność, że szamponetka szybko schodzi. Zwłaszcza odcienie czerwieni.

  11. Zafarbowałam sobie włosy farbą palette color shampoo(granatowa czern) kolor wyszedł swietny. Ale chciałabym sie dowiedziec czy kąpiąc się w basenie(w którym wiadomo, ze znajduje sie chlor) kolor zejdzie?

  12. kruszyzna pisze:

    To zależy, jak często się kąpiesz. Też używałam tego odcienia i stwierdzam, że czernie dobrze się trzymają (w przeciwieństwie do czerwieni). Po jednej czy dwóch wizytach z pewnością Ci nie zejdzie. Jeśli jednak jest to szampon, trzeba się liczyć ze stopniową utratą odcienia. Zwłaszcza granatowej poświaty. Ona schodzi najszybciej.

  13. niunia pisze:

    kupiłam sobie szampon koloryzacyjny palette color&gloss 1-0 czrna trufla i chciałabym się dowiedzieć po jakim czasie to naprawdę schodzi odpiszcie może któraś z was już próbowała.

  14. witam
    ratujcie, mam włosy taki średni blond i pofarbowałam na brąz szamponetką do 24 myć, jednak nie był to dobry pomysł, znacie może jakiś sposób żeby „zszedł” ten kolor szybciej, nie chce ich rozjaśniać bo to niszczy bardzo…

  15. Wodą utlenioną schodzi, ale się niszczą włosy;/. Ja uczyłam też szamponu i mi nie wyszedł kiedyś;/ Byłam załamana. Musiałam czekać aż zejdzie!

  16. realise pisze:

    mhm, ja robiłam w zeszłym roku palette mahoń w lipcu. Kolor zszedł mi całkowicie gdzieś do połowy września, mam włosy koloru ciemnego blondu. Trzeba przyznać, że ja kudeły myje codziennie. Załamałam się jak pochodziłam po forach, że te całe szampony koloryzujące są gorsze od farb, więc zaczęłam szukać, co robic , żeby szybciej zeszło. pamiętam, że robiłam jakąs płukankę z sokiem z cytryny i kolejną chyba z octem. Poszukajcie na necie. (:

  17. Jakie są najlepsze firmy chodzi mi o szmpony. szmponetki do 20 kilku zmyć!??

A Ty co myślisz?

Musisz się zalogować, aby móc wysyłać komentarze.