Strefa-kobiety.pl Nic, co kobiece, nie jest mi obce.

Balenciaga – Rumba po pięćdziesiątce

sob, 18 lip 2009 · Opublikowane w Zapachy
VN:R_U [1.9.10_1130]
Ocena: 0 (z 0 głosów)
Nie wierzę, że nie ma osoby, która choć szczątkowych informacji nie posiadałaby na temat rumby. Chyba cała ludzkość na tej planecie choć raz widziała Taniec z gwiazdami. Jeśli nawet nie, to tymi czy tamtymi drzwiami coś tam na temat rumby dotarło. Czym jest rumba? Wolnym, przesyconym seksem tańcem latynoamerykańskim. Trzeba mieć sporo odwagi, żeby go zatańczyć. Rumba to nic innego jak gra kochanków, którzy za pośrednictwem tańca nawzajem zapraszają się do sypialni. Ruch kobiecych bioder, ocieranie się biustem o partnera, naprzemienne przyleganie do niego i kapryśne odpychanie go są niczym innym, jak komunikatem: „Weź mnie, ale zrób to tak, żeby wszystko inne wydało się potem szarą prozą życia”.
.

.

A on, muskając palcami jej kark i znacząc pocałunkami szyję zapewnia, że zagwarantuje jej takie przeżycia, o jakich nawet nie miała nadziei marzyć.
To wszystko mam przed oczami, kiedy myślę o rumbie.
I dlatego zapach Balenciagi jest dla mnie tak wielkim rozczarowaniem.
W nucie głowy do tańca zaprasza śliwka, brzoskwinia, bergamotka, bazylia, malina i mirabelka. Same pyszności. Mirabelki uwielbiam, za śliwki dam się pokroić, a brzoskwinie mogę pochłaniać na tony. Nuta serca zdobywa poprzez orchideę, magnolnię, gardenię, jaśmin, tuberozę, nagietek lekarski, heliotrop, miód i lilię. Nuta bazowa uwodzi zapachem ambry, wanilii, drzewa sandałowego, cedru, bobu tonka, piżma i paczuli.
Niby jest idealnie. Mój sąsiad ma pod oknem drzewo magnolii i wiem, jak obłędnie potrafią pachnieć jej kwiaty. Kocham woń orchidei i lilii. Rumba w wydaniu Balenciagi powinna być więc ognista, superzmysłowa i epatująca erotyzmem. Zamiast pełnego erotyzmu tańca kochanków dostaję jednak podrygiwanie na wieczorku tanecznym dla emerytów w Ciechocinku. Zamiast zapachu miłości – zapach zatęchłej szafy, gdzie wśród ręcznie robionych wełnianych swetrów rozłożone są produkty przeciw molom. Rumba od Balenciagi to dawno niesprzątany, zakurzony i zapomniany buduar, w którym, jeśli kiedyś miały miejsce miłosne sceny, to było to tak dawno, że czar tych chwil już dawno się ulotnił razem z pamięcią o kochanku. Kobieta śpi obecnie nie z mężczyzną, a z termoforem i rozgrzewa się maścią kamforową na sterane korzonki.
Mając na sobie zapach Balenciagi poczułam się dwadzieścia lat starsza. Za dwadzieścia lat będę w szóstej dekadzie życia. Może sięgnę wtedy po Rumbę w ramach powrotu do czasów, które na zawsze zostaną za kotarą wspomnień.
Słowa kluczowe: ,

A Ty co myślisz?

Musisz się zalogować, aby móc wysyłać komentarze.