Anoreksja zaczyna się niewinnie
Skąd się jednak bierze problem anoreksji? Żyjemy w czasach, gdzie wymagają od nas funkcjonowania na najwyższych obrotach. W pracy musisz być maksymalnie wydajna i kompetentna, jako matka nie masz prawa popełniać błędów i stale stajesz na wysokości zadania. Jako kobieta nie możesz mieć grama cellulitu, a poza tym masz świetnie zarabiać, pracować na kierowniczym stanowisku, mieć partnera o urodzie Adonisa (z grubym portfelem rzecz jasna) i oczywiście masz być SZCZUPŁA. Bo jeśli nie masz płaskiego jak stół brzucha, jeśli masz choć kilogram nadwagi, to znaczy, że z czymś w swoim życiu nie możesz sobie poradzić. Czyli nie stajesz na wysokości zadania. Jesteś kiepska, do niczego.
Wyobraźmy więc sobie – co nie jest takie nieprawdopodobne – 17-nasto- lub 18-nastoletnią dziewczynę. Jest ambitna, wrażliwa (nawet przesadnie), inteligentna, świetnie się uczy (najwyższa średnia w szkole) i do tej pory nie miała chłopaka. Jeśli bywała zakochana, to wyłącznie platonicznie, a adresat jej westchnień tego zainteresowania nie podzielał. Dziewczyna widzi codziennie wyphotoshopowane modelki na okładkach pism, którym myszką usunięto nie tylko najdrobniejsze zmarszczki i mankamenty ciała, ale bywa, że i pępek. One są symbolem sukcesu. Noszą rozmiar 34. Albo 32.
Wyobraźmy więc sobie – co nie jest takie nieprawdopodobne – 17-nasto- lub 18-nastoletnią dziewczynę. Jest ambitna, wrażliwa (nawet przesadnie), inteligentna, świetnie się uczy (najwyższa średnia w szkole) i do tej pory nie miała chłopaka. Jeśli bywała zakochana, to wyłącznie platonicznie, a adresat jej westchnień tego zainteresowania nie podzielał. Dziewczyna widzi codziennie wyphotoshopowane modelki na okładkach pism, którym myszką usunięto nie tylko najdrobniejsze zmarszczki i mankamenty ciała, ale bywa, że i pępek. One są symbolem sukcesu. Noszą rozmiar 34. Albo 32.
.
Dziewczyna postanawia zatem również osiągnąć sukces (i na przykład zainteresować sobą jakiegoś chłopaka) i w tym celu zmienia swoje życie. Zaczyna od własnego ciała. Chce przypominać modelki z wybiegów, które, jak czyta, zarabiają sporo pieniędzy i cieszą się powszechnym zainteresowaniem.
.
Dziewczyna drastycznie ogranicza jadłospis. Wyrzuca słodycze, pieczywo białe, potem ciemne, w końcu rezygnuje nawet z chrupkiego. Odstawia wszelkie mięso (mięso ma wszak sporo kalorii). Nie je potraw smażonych i pieczonych (pieczemy i smażymy w oleju, prawda?), wyłącznie gotowane.
.
Nabiał ogranicza do chudego białego sera i beztłuszczowych jogurtów. Masło nie mieści się w głowie. Jeśli sięga po margarynę, to najpierw dokładnie przestudiuje wszystkie opakowania pod kątem zawartych w produkcie kalorii i wybierze oczywiście takie, gdzie jest ich najmniej. Mleko może mieć co najwyżej 0,5%, a i to najczęściej okazuje się za tłuste, a zatem rozrabia je wodą.
.
W końcu je właściwie tylko owoce, warzywa i jakieś szczątki nabiału. Zna na pamięć tabelę kaloryczności różnych produktów żywnościowych i stara się swoje nieliczne posiłki skomponować tak, żeby nie przekroczyć 600 kcal na dzień. Oprócz tego intensywnie ćwiczy. Biega, pływa, jeździ na rowerze. Wybiera takie sporty, gdzie w ciągu krótkiego czasu można spalić maksymalnie dużo kalorii.
.
Bardzo szybko chudnie. Żeby rodzina się nie czepiała i zbyt szybko nie zauważyła drastycznych zmian, zaczyna nosić szerokie ubrania, pod którymi łatwo można ukryć zbyt szczupłe ciało. Oczywiście ona wcale nie uważa, że jest chuda. Wprost przeciwnie. Ciągle czuje się za gruba. Ciągle jej daleko do ideału. Workowate ubrania traktuje jako przejściową konieczność. Niedługo zacznie nosić krótkie spódniczki i obcisłe bluzki. Zobaczą, jak się zmieniła.
.
Chce uniknąć nieprzyjemnych uwag ludzi, którzy najwyraźniej jej nie rozumieją, zaczyna więc jeść w samotności i nie lubi, gdy ktoś jej towarzyszy lub gdy co gorsza komentuje jej posiłek.
.
Często jest jej zimno, ale nic nie znaczy. Przecież cały czas chudnie. Traci miesiączkę. Zaczynają wypadać jej włosy, łamią się paznokcie. Koleżanki w klasie z niepokojem mówią: „Już więcej nie chudnij!”, ale ona odczytuje to jako wyraz zazdrości. Nie chcą, żeby była szczupła i stanowiła dla nich konkurencję. O, niedoczekanie wasze!
.
Ludzie zaczynają mówić: „Jezu, jaka ona chuda!”. Nie rozumie tych uwag. Nie jest chuda. Jest gruba. Zresztą jej babcia zawsze powtarzała: „Dziecko, jaka z ciebie chudzina. Masz tutaj talerz pierogów ze śmietaną i skwarkami”. Ciotka też nazywała ją chudzielcem. Ale i ciotka, i babcia są grube i dla nich każdy inny jest chudy.
.
W końcu sama spostrzega, że coś jest nie tak, kiedy mdleje w autobusie i zostaje odwieziona do szpitala. Nie przychodzi jej jednak do głowy, że jej stan może być ściśle związany z obecną masą ciała. Przy wzroście 170 cm waży 35 kilo. Matka z ojcem zamartwiają się i organizują jej jakieś spotkania z psychologiem i psychiatrą. Anorexia nervosa – taki jest wyrok. Jaka anoreksja? Przecież jej jeszcze sporo brakuje! Wszyscy dookoła przesadzają!
.
Dziewczyna ma pecha. Anoreksję wyleczyć jest niezwykle trudno, ponieważ wymaga to całkowitej zmiany myślenia o sobie. Dziewczyna cierpiąca na jadłowstręt psychiczny często postrzega się tak, jak przedstawiono to na karykaturalnym rysunku poniżej.
.
Jeśli jednak anoreksja nie jest leczona, to w 10% przypadków prowadzi do śmierci. Z głodu. I dziewczyny do końca są przekonane, że ważą za dużo. Jeśli poddadzą się leczeniu, okupione jest to wieloma porażkami i nawrotami choroby. Już, już wydaje się wyleczona, ale wystarczy jedno życiowe niepowodzenie i horror powraca.
.
Stawiają znak równości między szczupłą sylwetką a atrakcyjnością. Ale przecież nie waga decyduje o powodzeniu u płci przeciwnej, tylko fakt lubienia lub nie własnego ciała. Często zdarza nam się pytać: „Na miły Bóg, co on w tym prosiaku widzi?”. A on widzi po prostu zadowoloną z własnego ciała kobietę, nawet jeśli tu i ówdzie ma jedną fałdkę za dużo. I to działa na niego jak magnez. Dziewczyny cierpiące na anoreksję paradoksalnie nigdy więc nie osiągają tego, do czego dążą, ponieważ nie lubią się, nie akceptują własnego ciała i zawsze stawiają sobie zbyt wysokie wymagania.
.
Zawsze znajdują w sobie coś, co koniecznie trzeba poprawić.
Chorują najczęściej dziewczyny młode, między 10 a 13 oraz 16 a 21 rokiem życia, a więc w okresie najniebezpieczniejszym, kiedy organizm dopiero ostatecznie kształtuje swoją gospodarkę hormonalną. To sprawia, że często zniszczeń dokonanych przez jadłowstręt nie da się usunąć nawet po wyleczeniu. Kobiety borykają się na przykład z problemem bezpłodności. Anoreksja nie jest jednak zarezerwowana jedynie dla młodych. Może uderzyć w każdym wieku.
Chorują najczęściej dziewczyny młode, między 10 a 13 oraz 16 a 21 rokiem życia, a więc w okresie najniebezpieczniejszym, kiedy organizm dopiero ostatecznie kształtuje swoją gospodarkę hormonalną. To sprawia, że często zniszczeń dokonanych przez jadłowstręt nie da się usunąć nawet po wyleczeniu. Kobiety borykają się na przykład z problemem bezpłodności. Anoreksja nie jest jednak zarezerwowana jedynie dla młodych. Może uderzyć w każdym wieku.
.
Nie jest tez powiedziane, że chorują wyłącznie kobiety. Jadłowstręt, choć rzadko, przydarza się również mężczyznom. Anoreksja u mężczyzn jest jak dotąd tematem tabu. Nieleczona choroba doprowadza organizm do straszliwego wyniszczenia.
.
Anorektyczki są w stanie ważyć 25-30 kilo. Do problemów hormonalnych dochodzą kłopoty z sercem (np. arytmia), skórą, włosami, paznokciami. Przy anorekcji typu bulimicznego, gdzie dana osoba powoduje wymioty, dochodzi do podrażnienia przełyku kwasami trawiennymi, a to z kolei znacznie podwyższa ryzyko wystąpienia raka przełyku. Bulimii, niedocenianej „siostrze” anoreksji należy się zresztą osobna notka.
.
Jakiś czas temu można było usłyszeć o francuskiej aktorce, której nagi wizerunek pojawił się na bilboardach w całej Francji. Krajem wstrząsnęło. Aktorka gra w popularnych serialach, ale nikt nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo jest wychudzona. Zdając sobie sprawę ze swojego cierpienia, kobieta postanowiła obnażyć się i w ten sposób zwrócić uwagę społeczeństwa na problem anoreksji.
Problem zresztą był, jest i będzie istniał. Żyjemy coraz szybciej i w coraz krótszym czasie chcemy osiągnąć maksymalnie wiele. Nie każdy sobie z tym poradzi. Nie każdy nadąża. Chodzi tylko o to, byśmy nie zamykali oczu na problemy innych i umiejętnie potrafili do nich dotrzeć lub przynajmniej zainteresować się losem znajomych nam dziewczyn.
Czy ja miałam problem z anoreksją? Nie. W wieku 18 lat przy wzroście 170 cm ważyłam 45 kilo. Pójście na studia i zmiana środowiska pomogły, waga poszła w górę. Gdybym rzeczywiście chorowała, wyjście z tego z pewnością nie byłoby takie proste.
Problem zresztą był, jest i będzie istniał. Żyjemy coraz szybciej i w coraz krótszym czasie chcemy osiągnąć maksymalnie wiele. Nie każdy sobie z tym poradzi. Nie każdy nadąża. Chodzi tylko o to, byśmy nie zamykali oczu na problemy innych i umiejętnie potrafili do nich dotrzeć lub przynajmniej zainteresować się losem znajomych nam dziewczyn.
Czy ja miałam problem z anoreksją? Nie. W wieku 18 lat przy wzroście 170 cm ważyłam 45 kilo. Pójście na studia i zmiana środowiska pomogły, waga poszła w górę. Gdybym rzeczywiście chorowała, wyjście z tego z pewnością nie byłoby takie proste.



















o jej
ten artykuł bardzo realistycznie opisuje tą przebrzydłą chorobę…:(
..i zaglądam tu jak wydaje mi sie że jestem za gruba 180/74
Jestem w szoku jak bardzo mi sę to podoba
sorki ale tak jest. przeraża mnei to ale chce tak wyglądać
Czy dobrze rozumiem? Chcesz wygladać jak babka na trzecim zdjęciu od dołu? Szczyt seksapilu to nie jest…
prawie wszystkie z tych zdięć to przeróbki.anoreksja owszem jest straszną chorobą ale jak juz musicie to umieszczajcie autentyczne zdiecia
@Gość
A jak, według Ciebie, wyglądają wygłodzone ciała? Uważasz że te wyfotoszopowane panny z okładek są bardziej realistyczne?
Wiadomo, jak każda babeczka mam od czasu do czasu myśl że trzeba się poodchudzac. Ale wydaje mi się, że fajniejsze jest ciałko wysportowane z delikatną podściólką tłuszczu niż zabidzony chudzielec. Niestety w drugą stroną, też mnie boli widok osób z nadwagą, które wcinają kolejną zapiekankę, a przejście dwóch przystanków na piechotę to Maraton.
Swoją drogą, jak myślicie, np ta panna w białych trampkach, jaki rozmiar toto nosi? Ile toto ma w tali?
W talii chyba ma ujemnie
@gość
To nie są przerabiane zdjęcia, te kobiety naprawdę tak wyglądają. Zresztą na jakiej podstawie twierdzisz, że były przerabiane? Masz jakieś doświadczenie w tej materii? Jeśli tak, to podziel się, chętnie poczytam.
No cóż. Tak szczerze to one są psychicznie chore. No bo skoro nie ma się już z czego chudnąć to czemu jest się za grubym ? Nie wiem czy to dla wyglądu czy dla szpanu one to robią. Nie jedzenie jest niczym. A jedzenie ma wszystko co nam trzeba. ;/
boze to,ochydna chorobaa
Wszystkiemu winne są media, oraz projektanci mody bo to oni narzucają modelką jak mają wyglądać i jakie mają być chude, a biedne nastolatki mają prany mózg i padają ofiarą tego wszystkiego.
Świetny artykuł! bardzo dobrze się go czytało:) Wiem, że nie o to chodzi, ale autor napisał jeszcze coś?? Może jakaś książkę?
A i bardzo dziękuje, bo właśnie miałam się zacząć odchudzać…jednak uświadomiłam sobie, że nie mam z czego:) Pozdrawiam:)
Ktos u góry pisał, że chce wyglądać jak ta na trzecim zdjęciu od dołu….
Kochana ona chyba nie żyje…
Więc nie radzę się do niej upodabniać:)
Ona nawet na pewno nie żyje. Widziałam w telewizorni kiedyś film o anoreksji i o tej kobiecie właśnie. To była jedna z najstarszych kobiet żyjących z anoreksją (miała ponad 40 lat). Kilka dni po skończeniu kręcenia filmu zmarła.
Jezusie swięty, Maryjo…toż to koszmarek w najgorszym wydaniu, we łbie mi się nie mieści jak można CHCIEĆ tak wyglądac…te panny żyją w ogóle jeszcze? i który chłop by się na toto połaszczył? chyba ślepy albo taki sam świr jak te biedne dziewuszki…
anoreksja to choroba psychiczna, która ma skutki fizyczne. ja chcę tak wyglądać i jestem świadoma swojego problemu. i nie chcę wyglądać tak, by mi zazdroszczono, bym miała powodzenie, nie. chcę być chuda sama dla siebie.
Anoreksja to choroba psychiczna, ale nie bierze się z niczego. U podstaw jest brak akceptacji samej siebie, problemy osobiste, rodzinne, zawodowe i jakie tam jeszcze mogą być. Albo fakt bycia wykorzystywaną seksualnie – niestety nie jest to takie rzadkie. Zresztą gwałt lub molestowanie bardzo często leżą też u podstaw bulimii.
Ja Ci, kochana, tej chudości zazdrościć na pewno nie będę. Ani to kobiece, ani atrakcyjne dla mężczyzn, ani pociągające. Pamiętaj, że przy anoreksji oprócz chudości również są inne atrakcje: WYPADAJĄ ZĘBY, WYPADAJĄ WŁOSY, pojawia się bezpłodność. Chcesz być łysa i w wieku 30-tu lat nosić sztuczną szczękę? Twój problem, chcesz, to noś.
Pracowałam z dziewczyną, która mówiła, że jej pies (bokser) waży więcej niż ona. Tak na oko trzydzieści parę kilo ważyła. Koszmar. Wieszak. Te wiszące na niej żakiety, te spodnie trzymające się tylko na wystających kościach biodrowych. Kiedy się schylała, można było jej policzyć przez bluzkę wszystkie żebra i kręgi w kręgosłupie. Te zapadnięte policzki, sińce pod oczami – masakra.
Spotykałam też kiedyś na basenie jedną taką pannę, która z tygodnia na tydzień była chudsza. Kiedyś powiedział mi jeden ratownik, że boi się, że kiedyś w wodzie zasłabnie, a on jej nie uratuje, bo przy próbie reanimacji połamie jej klatkę piersiową. Bał się, że dziewczyna w rękach mu się rozleci. Przychodziła na basen codziennie i codziennie zapieprzała bez odpoczynku przez całą godzinę tam i z powrotem. Aż któregoś razu przestała przychodzić. Wieszczę najgorsze.
ale mają obciach
Kiedys jak bylam mala dziewczynka bylam podobnie tak chuda.Kazdy sie ze mnie smial ze rodzice mnie niekarmia!Ale ja mialam apetyt za dwoch.Teraz kiedy urodzilam 2 dzieci niemusze sie martwic ze maz do mnie powie ze brak mu kobiecego ciala. A te na zdjeciach to kosciotrupy! Niewiem jaki facet moze na nie spojrzec!Szkoda mi ich tylko!
okropne jak można chcieć tak wyglądać nie jestem chuda ani też gruba chociaż trochę tłuszczu mam;) ale uwierzcie mi wolę być taka jaka jestem niż taka jak one bleee… okropne…
Bleee…. Ich wygląd jest okropny… Patrzę na te zdjęcia to aż mi się nie dobrze robi… Jak można doprowadzić się do takiego stanu? Same kościotrupy zakompleksione… Żal mi tych ludzi. Skoro taka anorektyczka myśli że jest gruba, to ja chyba sumo jestem… Co niby jeszcze chcą zrobić żeby „ładnie” wyglądać? Może na początek niech przytyją… A potem niech się zastanawiają gdzie ich włosy i zęby… Bo kompletnie wyjałowiły organizm z potrzebnych wiatamin. Każdy ma chyba swój mózg i nawet nie powinien pragnąć tak wyglądać… No ale skoro są takie osoby, no to życze powodzenia…
to jest straszne ale jak ktoś się odchudza ryzykując anoreksją robi to na własną odpowiedzialność
Dziwi mnie to jak wiele ludzie potrafią poświęcić dla „upragnionego” wyglądu… Każdy ma taka wagę jaką ma, a przecież życie toczy się dalej. Są rzeczy ważniejsze niż ciągłe przeglądanie się w lustrze i liczenie kalorii. Każda kobieta powinna o siebie dbać, ale mam na myśli pielęgnację skóry, włosów, WŁAŚCIWE odrzywianie itp… a nie popadanie w skrajność.
straszne. brak mi słów ;( mam koleżanke. MEGA chudą ale na szczescie nie chce sie odchudzać…kiedyś też miałam takie myśli…żeby schudnąć, że jestem grupa itp. ale mi przeszło. co prawda zmieniłabym swoje ciało gdybym mogła-jak najbardziej. Jak każda dziewczyna mam kompleksy ale żeby tak wyglądać. W życiu! mam nadzije że nigdy mnie to nie spotka…
;***
Ważny news: francuska aktorka i modelka, która jest na ostatnim zdjęciu w tej notce, właśnie zmarła. Dokładnie 30 grudnia 2010. W chwili śmierci ważyła 31 kilo przy 175 cm wzrostu. W okresie największego nasilenia choroby ważyła 25. Podjęła walkę, leczyła się, ale niestety organizm był zbyt wycieńczony.
Ważne jest to, że w ostatnim okresie życia aktorka aktywnie brała udział w kampanii mającej na celu uświadomić ludziom, jak straszną chorobą jest anoreksja.
Czytajac to otworzyłam sobie oczy i teraz zdaje sb sprawe z tego ze ja kiedys byłam blisko tej choroby . Dzisiaj dziekuje mamie ze kazala mi jesc i sie o mnie troszczyła kiedys było to dla mnie banalne i mowiłam sb ze ona zawsze wyolbrzymia
Boże! Jak te kobiety wyglądają! A ja chciałam schudnąć.. Tragedia! Żal mi ich.
Mam pytanie:
mam 14 lat i ważę 43 kilo, czy to nie za dużo, czy za mało, czy prawidłowo?
Bo moja babcia mówi mi, że jeszcze trochę i będę wyglądała jak ta na zdjęciu 5 od dołu..
To zależy ile masz wzrostu. Ja jestem od Ciebie trochę
starsza a mierzę 156 cm. I mimo to wynik 43 kg byłby chyba niedowagą.
ha, zajrzałam do mojej książeczki zdrowia dziecka i na bilansie 14-latka mierzyłam 157 cm,a ważyłam 50,5 kg. Byłam raczej niewysoka wśród rówieśniczek, drobnej kości,aczkolwiek lekko zaokrąglona tu i tam ( no, tak okres dojrzewania, rozrostu bioder, biustu,itp.), gdybym wtedy ważyła 43 kg, to niechybnie byłoby to za mało.
Rany boskie, masz jeszcze SWOJĄ książeczkę zdrowia dziecka?? Szacun
Jestem wzrostu 159 cm
To ważysz za mało.
mam w domu jeszcze książeczkę męża ( rocznik 1970)
Jak ja miałam 14 lat to mierzyłam z 140 cm maks
Aż poszukam swojej książeczki!
Straszne. Na szczęście mnie to nie grozi. Po urodzeniu dziecka mam trochę „za dużo otuliny”
Ale prawdą jest to,co Kruszyzna pisze. Wszystko zaczyna się w głowie. Kobieta powinna lubić siebie, wtedy dobrze się czuje ze sobą. Nawet jeśli ma parę kilo za dużo, to owszem, robi coś z tym,ale nie zadręcza się, nie głodzi. A jeśli nie może zrzucić tych kilku kilogramów, cóż po prostu pozostaje je polubić. Przecież można atrakcyjnie wyglądać nie ważąc 50 kg. Ważne,żeby dbać o siebie i zdrowo się odżywiać. Parę kilogramów można zatuszować ubraniem,czy też pięknym makijażem. Fakt, faceci to wzrokowcy,ale tych najbardziej wartościowych jednak interesuje co kobieta ma w głowie. Trzeba też pamiętać o tym,żeby pilnować,żeby z paru kilo za dużo nie zrobiło się o wiele za dużo, bo nadwaga też szkodzi zdrowiu. Jak widać przegięcie w każdą stronę jest niezdrowe i grozi katastrofą. A przecież życie ma się jedno
„Fakt, faceci to wzrokowcy,ale tych najbardziej wartościowych jednak interesuje co kobieta ma w głowie.”
Dodatkowa otulina (w granicach przyzwoitości oczywiście ;p ) dla panów wzrokowców wygląda zachęcająco. Mało jest dojrzałych mężczyzn którzy lubują się w suchych patyczkach. Niestety presja mediów wpływa na gusty nastoletnich chłopców, którzy interesują się tylko dziewczynkami o figurze Lady Gagi itp panienek. To stanowi kolejny bodziec dla nastolatek do dostosowywania się do wpajanego im, wyfotoszopowanego ideału. Anoreksja i jej kuzynka bulimia to choroby głównie niedojrzałej psychiki.
Zgadza się, otulina jest apetyczna i atrakcyjna. Zwłaszcza tam, gdzie my jej nie cierpimy, czyli na zadku
oj skzoda tych dziewcząt.. jedna jest łądna na buzi, a tak chora ;(
o rany-genialnie napisany artykuł o tak strasznej chorobie..! Ja sama przechodziłam przez coś -podobnego- ale nie AŻ tak. Ja schudłam tylko z 60kg do 52 w ciągu pół roku-chciałam żeby było zdrowo i bezpiecznie, ale przeszło to w jakąś paranoję- zero słodyczy,zakaz jedzenia po 18,niedojadanie,ciągłe ćwiczenia i panika przed przybraniem na wadze…Wszystko przez to,że spodobał mi się chłopak,który ważył mniej ode mnie..Dzisiaj już jest dobrze-chociaż chleba masłem wciąż nie smaruje.
moja cudowna mama mówi,że lekarstwem na tę chorobę byłaby wyprawa do krajów Trzeciego Świata,gdzie ludzie-trupy zabiliby się dla czerstwej,spleśniałej kromki chleba. Całkowicie się z nią zgadzam.
To niewiarygodne,co jesteśmy w stanie robić,by.. no właśnie co?
To się po prostu nie mieści w głowie…
NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ!
pozdrawiam:)
straszne. a najgorsze ze wszedzie panuje ogolny kult chudego ciala…bo wlasnie tak jak pisze w artykule, masz troche cialka to znaczy ze sobie nie radzisz, nie umiesz nad soba i wlasnym cialem zapanowac. ja stosowalam juz kilka diet, chociaz nie zaliczam sie do grubasow to zawsze chciaz 5 kg chcialabym miec mniej:) kiedys udalo mi sie schudnac 10 kg to pojawialy sie juz u mnie zawroty glowy, skurcze, i inne rzeczy ktore zniknely po zimowym obrzarstwie;)