Strefa-kobiety.pl Nic, co kobiece, nie jest mi obce.

Cat Deluxe at Night od Naomi Campbell, czyli dziewczyna-landryna

śr, 27 maj 2009 · Opublikowane w Zapachy
VN:R_U [1.9.10_1130]
Ocena: 0 (z 0 głosów)
Nie mogłam nie powąchać. Odkąd zakochałam się w klasycznej, złotej (lub jak kto woli – brązowej) Naomi, której miałam kilka flakonów, sprawdzam wszystko, co kapryśna modelka firmuje swoim nazwiskiem. Za każdym razem dochodzę do wniosku, że każda kolejna nowość nie dorasta do pięt propozycji zapachowej sprzed kilku lat. W przypadku Cat Deluxe at Night nie jest inaczej.
.

.

Zdaniem Naomi Campbell zapach przeznaczony na wieczór powinien powalać słodyczą. Niestety sama słodycz nie oznacza jednocześnie seksapilu i zmysłowości. Jedno może łączyć się z drugim, ale nie musi. W przypadku Cat Delux at Night właśnie się nie łączy. Przy pierwszym niuchu powala fala landrynkowatości. Miałam wrażenie, jakbym zaraz miała zacząć się kleić. Za tym wodospadem słodyczy niestety nic nie stoi. Żadnej głębi. Po niezbyt długim czasie – bo zapach niezwykle nietrwały jest – całość się ulatnia i pozostawia po sobie nikłe wspomnienie. Propozycja zapachowa zawiera w sobie czarną porzeczkę, gruszkę, owoce egzotyczne, peonię, płatki bawełny, fiołek alpejski, drewno i bursztyn. Nie mam pojęcia, który z tych składników odpowiada za przesadną cukierkowatość, w każdym razie mieszanka jest dla mnie kompletnie niestrawna. Jeśli miałaby nią pachnieć kobieta-kocica, która nocną porą wyrusza, by upolować jakiegoś mężczyznę, to łowy skazane byłyby raczej na porażkę. Niczym nie zaintryguje, a pazurki ma spiłowane do gładkości i zupełnie bezpieczne. To nie jest zapach dla władczyni męskich serc, tylko dla podlotka z gimnazjum. I niech sobie w dzień także stosuje, żadna różnica. Pod koniec lekcji i tak nie będzie śladu porannego się wypachnienia. Porażki zapachowej dopełnia kiczowaty design. Rrrrrrróż… No, cóż…
Słowa kluczowe: ,

5 odpowiedzi odnośnie posta “Cat Deluxe at Night od Naomi Campbell, czyli dziewczyna-landryna”

  1. Kompletnie się nie zgadzam z poprzedniczką, która poza tym ewidentnie nie używa konstruktywnej krytyki, ale usilnie stara się obrzydzić ów zapach całemu światu. Raczej nikomu to nie służy, no chyba że samej autorce powyższego komentarza. Co do samego zapachu, uważam że jest ładny i szalenie kobiecy. Może i w założeniu ma być to woń z pazurem i uwodzić, i faktycznie pazura jako takiego w nim nie widzę. I że niby nie wyróżnia się. Ale na dobrą sprawę ktoś kto zna swoją wartość, nie musi zasłaniać i „bronić” się swoim zapachem perfum. Dziękuję i serdecznie perfumy Naomi polecam. :)

  2. kruszyzna pisze:

    Na czym powinna polegać KONSTRUKTYWNA krytyka perfum? Konstruktywna krytyka to jednocześnie zaproponowanie jakichś rozwiązań. Jakie mogłabym zaproponować?

    Odbiór zapachu jest sprawą niesamowicie subiektywną i indywidualną i nie dziwi mnie, że mojego zdania nie podzielasz. Nie piszę notki po to, by się ze mną zgadzano, tylko wyrażam swoje zdanie. Można mieć zupełnie inne, przecież to normalne. Każda opinia jest z założenia SUBIEKTYWNA. Po to założyłam blog, by wyrazić, co myślę. Dla odmiany inny zapach Naomi (klasyczny) jest jednym z moich ulubionych, o czym nie omieszkałam wspomnieć.

  3. Wybacz, jeżeli dotknęło Cię to. Po prostu Twoja opinia jest jakaś taka strasznie sugestywna, mówiąca jakby ” za żadne skarby nie kupujcie tego zapachu”. Zabrakło mi w tym wszystkim jakiejś takiej jakby neutralnej pointy (?). Tak czy owak przepraszam, jeśli odebrałaś to jako atak.

  4. kruszyzna pisze:

    Nie czuję się dotknięta :)
    Nie było moim celem zniechęcenie kogokolwiek. Liczę na to, że ludzie tak czy siak mają własne zdanie i jeśli ktoś zechce nie poprzestawać na mojej opinii, to zajrzy do perfumerii i powącha, żeby zobaczyć, czy baba przypadkiem bzdur nie napisała.
    Zapach wyjątkowo mi się nie podoba, stąd brak neutralnej pointy. Na tej samej zasadzie oceniłam CHanel No 5 – dla mnie śmierdziuch.
    Nie chodzi mi o wyrobienie postawy w odbiorcy czy zmobilizowanie go do reakcji. Wyrażam swoje zdanie na temat danego zapachu czy kosmetyku. Jeśli mi się nie podoba, nie łagodzę tego. To nie znaczy, że zapach jest zły czy źle skomponowany. To oznacza tylko to, że mi się nie podoba i tyle.
    Jeśli klikniesz sobie na tag „perfumy”, mozesz również poczytać o moich cielęcych zachwytach :)

  5. Nie omieszkam. „Cielęce zachwyty” mnie przekonały :D

A Ty co myślisz?

Musisz się zalogować, aby móc wysyłać komentarze.